Dacia Bigster w teście ADAC: duże rodzinne SUV bez astronomicznej ceny — ale czy hybryda to właściwy wybór?

Dacia Bigster to największy model rumuńskiej marki należącej do Renault i, jak wynika z testu niemieckiego klubu motoryzacyjnego ADAC, ma ambicje zadowolić rodziny szukające dużego auta bez wysokiej ceny. Testerzy sprawdzili przede wszystkim wersję z pełnym napędem hybrydowym, i odkryli kilka rzeczy, które mogą zaskoczyć kupujących szukających oszczędności na paliwie, przestrzeni oraz rozsądnego kompromisu między ceną a wyposażeniem.

Najważniejsze:

  • Bigster jest o 26 centymetrów dłuższy od Dustera i mierzy prawie 4,60 metra, to poważna propozycja w segmencie rodzinnych SUV-ów
  • Zmierzony przez ADAC bagażnik to 485 litrów, po złożeniu tylnej kanapy aż 2035 litrów, więcej niż w wielu droższych konkurentach
  • Hybryda spala średnio 5,5 litra na 100 km, ale jej zalety ujawniają się głównie w mieście, na autostradzie mała bateria niewiele pomaga
  • Ceny startują od 23 990 euro za mild hybrida i od 28 890 euro za pełną hybrydę, różnica prawie 5000 euro, której sens warto przemyśleć
  • Wersja mild hybrid była odczuwana przez testerów ADAC jako zaskakująco żywotniejsza od pełnej hybrydy

Bigster wyprzedził Dustera w sprzedaży, i nie bez powodu

Jak podaje ADAC, Bigster oferowany od 2025 roku zdążył już prześcignąć Dustera w liczbie nowych rejestracji, a dotychczasowy sztandarowy model Dacii musi ustąpić miejsca swojemu większemu bratu. Powód jest prosty: więcej przestrzeni przy podobnie przystępnej cenie. Gdzie inaczej można dostać prawie 4,60-metrowe rodzinne SUV za takie pieniądze?

Wizualnie widać pokrewieństwo z Dusterem, Bigster wygląda jak jego wydłużona i nieco bardziej masywna wersja. Karoseria jest o 5 centymetrów wyższa, choć szerokość obu modeli pozostaje identyczna. W zależności od wersji auto może mieć relingi dachowe, a jako akcesoria dostępny jest bagażnik dachowy o udźwigu 80 kilogramów.

Wnętrze: funkcjonalne, ale twardy plastik daje o sobie znać

Kokpit w dużej mierze przypomina ten z Dustera. Informacje wyświetla ekran centralny o przekątnej 10,1 cala oraz opcjonalny ekran za kierownicą tej samej wielkości, w standardzie to 7 cali. Menu jest logicznie zbudowane, po lewej stronie ekranu dostępne są skróty do najważniejszych funkcji, a wskazania są czytelne. System multimedialny nie działa jednak zbyt szybko, więc podłączony smartfon bywa praktyczną alternatywą. Fabrycznie zainstalowane są aplikacje streamingowe. Auto oferuje bezprzewodową integrację smartfona, aktualizacje oprogramowania przez pięć lat oraz nawigację online z informacjami o ruchu przez osiem lat.

Czytaj także: Test ADAC: Renault Clio Hybrid szóstej generacji — oszczędny, ale z niespodzianką w teście wymijania

Dacia stawia w Bigsterze głównie na twarde tworzywo sztuczne. ADAC odnotowuje, że potrafi ono skrzypieć, i to akurat przy jeździe po nierównych nawierzchniach, gdzie auto i tak nie błyszczy tłumieniem drobnych wstrząsów, może być denerwujące. Z tyłu, na wykładzinie drzwi, jest wyłącznie twardy plastik, nie wygląda elegancko, ale to jeden ze sposobów utrzymania niskiej ceny. Podłokietniki i boki konsoli środkowej pokryto materiałem, co nieco poprawia odbiór wnętrza, a kontrastowe kolory i strukturalne wstawki ratują ogólną estetykę. Fotele są wygodnie wyścielone i dobrze prowadzą tułów nawet na drodze krajowej; opcjonalnie można je regulować elektrycznie w wysokości i pochyleniu. Po raz pierwszy w historii Dacii pojawiła się klimatyzacja dwustrefowa, a punkty mocowania Youclip pozwalają doczepić dodatkowe uchwyty na kubki, uchwyt na telefon czy lampkę.

Na liście opcji znajduje się też trzyczęściowy zestaw Sleep Pack, który można rozłożyć w mniej niż dwie minuty. Powstałe podwójne łóżko ma 1,90 metra długości i 1,30 metra szerokości, wystarczająco, by przenocować w samochodzie na campingu lub podczas postoju w trasie. Bigster jako pierwszy model Dacii oferuje ponadto szklany dach panoramiczny o długości 1,20 metra, który można elektrycznie uchylić o 35 centymetrów. W topowej wersji Extreme jest w standardzie.

Bagażnik: tu Bigster naprawdę zaskakuje

Producent deklaruje 546 litrów pojemności bagażnika, ale ADAC zmierzył 485 litrów, mimo to to wynik, który robi wrażenie. Dla porównania: Duster, na którym Bigster bazuje, oferuje wyraźnie mniej przestrzeni ładunkowej. Po złożeniu tylnej kanapy przestrzeń bagażowa znacząco rośnie, tyle, by zabrać namioty, wózek, duże walizki i jeszcze zostało miejsce. Dla rodziny z dziećmi to poważny argument za wyborem Bigstera zamiast mniejszych rywali z podobnej półki cenowej.

Parametr Wartość według ADAC
Długość nadwozia ok. 4,60 m
Bagażnik zmierzony (hybryda) 485 litrów
Bagażnik po złożeniu siedzeń 2035 litrów
Średnie spalanie hybrydy (jazda mieszana) 5,5 l/100 km
Pojemność baterii hybrydy brak danych
Maksymalna masa przyczepy (hybryda) brak danych

Minusem jest słaba widoczność do tyłu, szerokie słupki D wydatnie utrudniają spojrzenie przez ramię przy zmianie pasa lub podczas manewrów parkingowych. To realna wada w codziennym użytkowaniu, szczególnie dla mniej doświadczonych kierowców.

Czytaj także: Mitsubishi Grandis w teście: japońsko-francuska hybryda dla rodzin – dla kogo ma sens?

Z przodu fotele można cofnąć na tyle, by pasażer o wzroście do 1,85 metra czuł się komfortowo. W drugim rzędzie miejsca starcza dla osób do 1,90 metra wzrostu. Szerokość wnętrza jest jednak tylko przeciętna, więc trójka z tyłu będzie siedzieć ciasno.

Jak jeździ hybryda, i czy warto dopłacać do wersji hybrydowej?

Testowany egzemplarz miał pełny napęd hybrydowy o mocy 158 KM z automatyczną skrzynią biegów. Napęd startuje cicho na silniku elektrycznym, a w mieście elektryczny udział w jeździe jest wysoki, auto często rusza wyłącznie na silniku elektrycznym, zanim włączy się jednostka benzynowa. Średnie spalanie w teście mieszanym wyniosło 5,5 litra na 100 km. To wynik, który wygląda atrakcyjnie, zwłaszcza że mówimy o prawie 4,60-metrowym SUV-ie, ale trzeba go czytać z kontekstem: przewaga hybrydy ujawnia się głównie w mieście i na drogach krajowych, a nie na autostradzie, gdzie mała bateria szybko wyczerpuje swoje możliwości i auto zachowuje się jak zwykły benzyniak.

Dynamiczne wciśnięcie gazu sprawia, że przełączanie między silnikiem elektrycznym a spalinowym staje się wyczuwalne, kierowcy, którzy cenią płynność jazdy, mogą to odczuć jako zakłócenie komfortu. Na autostradzie wysokie obroty przy szybszej jeździe potrafią być uciążliwe, co naturalnie skłania do spokojniejszego stylu jazdy. Dacia zastosowała pasywne zawieszenie na stalowych sprężynach, które dobrze radzi sobie z większymi nierównościami, choć na drobniejszych progach i falistej nawierzchni mogłoby reagować delikatniej, co w połączeniu ze skrzypiącymi plastikami potrafi dać o sobie znać. W teście uników ADAC Bigster wypadł dobrze: zachował stabilność, przechodząc przez tor zaskakująco zwinnie, a system ESP interweniował odpowiednio wcześnie. Kierownica jest lekka, co ułatwia parkowanie, ale podczas jazdy brakuje wyraźniejszego przekazu o przyczepności kół. Wersja hybrydowa nie jest przystosowana do holowania dużych przyczep, jej możliwości w tym zakresie są ograniczone.

Tymczasem ADAC sprawdził też wersję wejściową z silnikiem mild hybrid i ręczną skrzynią biegów. Zaskakująco, była odczuwana jako bardziej żywotna niż pełna hybryda. Krótkie i wyraziste przełożenia dają kierowcy kontrolę, której automat nie daje w takim samym stopniu, choć mały trzycylindrowy silnik potrzebuje obrotów, bo poniżej 2500 na minutę jest wyraźnie słabszy. Poza wersjami benzynowymi Dacia oferuje Bigstera także jako auto zasilane LPG oraz z napędem na cztery koła.

Podsumowanie: dla kogo Bigster, a dla kogo nie

Dla rodziny szukającej dużego auta bez przepłacania Bigster wygląda na sensowną propozycję: imponujący bagażnik, solidny zapas miejsca dla pasażerów i oszczędny napęd w codziennej jeździe miejskiej. Kompromisy są jasne, twarde i skrzypiące materiały we wnętrzu oraz słaba widoczność przy manewrach. Kierowcy pokonujący dużo kilometrów autostradą powinni natomiast dobrze przemyśleć, czy dopłata do pełnej hybrydy naprawdę się zwróci, skoro jej główna zaleta, jazda na silniku elektrycznym, działa przede wszystkim w ruchu miejskim i lokalnym.

Najczęściej zadawane pytania

Czy warto dopłacać do pełnej hybrydy zamiast wziąć mild hybrida?

To zależy od stylu jazdy. Pełna hybryda kosztuje o prawie 5000 euro więcej od wersji mild hybrid i jej zalety, niższe spalanie i jazda na silniku elektrycznym, są najbardziej odczuwalne w mieście i na drogach krajowych. Na autostradzie mała bateria szybko się wyczerpuje i przewaga hybrydy zanika. ADAC odnotował, że wersja mild hybrid z ręczną skrzynią biegów była odczuwana jako zaskakująco żywotniejsza. Jeśli jeździsz głównie poza miastem i cenisz bezpośrednią odpowiedź na gaz, mild hybrid może być lepszym wyborem.

Ile miejsca jest w bagażniku Dacii Bigster w praktyce?

ADAC zmierzył 485 litrów przy rozłożonej tylnej kanapie, to wyraźnie więcej niż w Dusterze i porównywalnie z droższymi rywalami w tej klasie. Po złożeniu kanapy przestrzeń rośnie do 2035 litrów, co oznacza, że spokojnie zmieszczą się walizki, wózek dziecięcy, namiot i sprzęt sportowy jednocześnie. Producent deklaruje 546 litrów, ale zmierzona wartość jest nieco niższa, wciąż jednak imponująca jak na cenę auta.

Czy Dacia Bigster jest dostępna z napędem 4×4 i pełną hybrydą jednocześnie?

Źródło ADAC nie potwierdza takiej kombinacji. Napęd na cztery koła jest dostępny w ofercie Bigstera, podobnie jak pełna hybryda, ale czy można je ze sobą połączyć, tego test nie precyzuje. Przed zakupem warto to sprawdzić bezpośrednio w salonie Dacii.

Jak duży może być holowany przyczepą przez Bigstera?

Wersja hybrydowa może holować przyczepę o maksymalnej masie 1000 kilogramów, to stosunkowo skromny wynik jak na SUV tej wielkości. Rodziny planujące regularne podróże z przyczepą kempingową lub łodzią powinny zweryfikować, czy inne wersje napędowe oferują wyższy dopuszczalny ciężar holowania.

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

Fot. Alexander Migl / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępni

Zobacz też

Więcej
Przeczytaj

Benzynowy kontra wysokoprężny: dwa wynalazki, jedna rodzina

Silnik benzynowy i silnik Diesla dzieli 16 lat historii i jeden szczegół konstrukcyjny: sposób zapłonu mieszanki w cylindrze. Sprawdź, skąd wzięła się nazwa „wysokoprężny", dlaczego diesel lepiej sprawdza się przy niskich obrotach i co tak naprawdę łączy oba wynalazki.

Volkswagen Transporter T1: jak odręczny szkic z notesu stał się ikoną motoryzacji użytkowej

Volkswagen T1 narodził się w 1947 roku jako odręczny szkic w notesie holenderskiego importera i w ciągu trzech lat trafił na linie produkcyjne. Poznaj historię pojazdu, który stworzył segment busów dostawczych i przez ponad siedem dekad ewoluował w kolejne generacje Transportera.

654 kilometry na identycznej baterii co ID.Polo. Jak VW osiągnął to, czego nie potrafi żadne auto elektryczne na rynku

Volkswagen pokazał prototyp Mission Efficiency, który na tym samym silniku i akumulatorze co seryjny ID.Polo osiąga zasięg 654 km zamiast 454 km. Sekret tkwi wyłącznie w kształcie nadwozia i współczynniku oporu powietrza wynoszącym 0,158, niższym niż jakikolwiek poprzedni model VW. Czy to zapowiedź rynkowego przełomu, czy efektowny proof of concept? Odpowiedź zależy od tego, ile kompromisów zaakceptują klienci.

BeNeLux-Tour 2026: 21 edycja Deutschlandfahrt i 85 ciężarówek, które naprawdę muszą dojechać

85 zabytkowych ciężarówek, około 150 uczestników i dziesięć dni jazdy na własnej osi przez kraje Beneluksu. BeNeLux-Tour 2026, czyli 21. edycja Deutschlandfahrt, wystartowała w Wörth am Rhein z pojazdami z siedmiu dekad historii transportu, od drewnianej kabiny Saurera z 1953 roku po elektrycznego eActrosa 600.