Test ADAC: Renault Clio Hybrid szóstej generacji — oszczędny, ale z niespodzianką w teście wymijania

Renault Clio szóstej generacji dostało zupełnie nową, pewną siebie twarz i potrafi jeździć wyjątkowo oszczędnie w wersji hybrydowej. Wyniki testu przeprowadzonego przez ADAC pokazują jednak, że za atrakcyjną karoserią kryją się też pytania bez jednoznacznych odpowiedzi, przede wszystkim dotyczące zachowania auta przy awaryjnym manewrze wymijania. Zanim zdecydujesz się na zakup, warto wiedzieć, co dokładnie wyszło na jaw.

Najważniejsze:

  • Testowa wersja Full Hybrid E-Tech 160 osiągnęła dobry wynik spalania w testach ADAC, zbliżony do deklarowanego przez producenta według normy WLTP
  • Jakość wykończenia wnętrza mocno zależy od wybranej wersji: topowa Esprit Alpine ma alcantarę, w wersji Techno dominuje twardy plastik, który testerzy porównali do rozwiązań z lat 80.

Szósta odsłona globalnego bestsellera

Clio to model, na którym Renault zbudowało globalny sukces. W ciągu 35 lat produkcji francuska marka sprzedała na całym świecie 17 milionów egzemplarzy tego modelu, liczba imponująca jak na segment miejski. Na rynku niemieckim, gdzie przeprowadzał test ADAC, Clio trafia jednak na silną konkurencję: Opla Corsę, Peugeota 208 i przede wszystkim VW Polo, który od lat wyznacza tam standard klasy. Wyzwanie dla Renault jest więc realne, nowy Clio musi nie tylko wyglądać lepiej, ale też rzeczywiście być lepszy.

Nadwozie zaprojektowane od nowa, i widać to gołym okiem

Renault postawiło przede wszystkim na zmianę wyglądu. Przód nowego Clio jest masywny i ma, jak opisują testerzy ADAC, bardzo pewny siebie charakter. Tył pozostaje bardziej stonowany, zyskał jednak dwudzielne lampy LED po obu stronach, co według oceny testerów wygląda korzystniej niż wcześniej. Efekt końcowy jest wyraźny: z zewnątrz Clio szóstej generacji prezentuje się zupełnie inaczej niż poprzednie odsłony modelu.

Wnętrze: przepaść między wersjami wyposażenia

We wnętrzu Renault sięgnęło po znane już rozwiązania ekranowe. Wersja podstawowa Evolution ma 7-calowy ekran centralny, natomiast w wersjach Techno i Esprit Alpine oba wyświetlacze mają po 10 cali. Ekran centralny jest lekko odchylony w stronę kierowcy, co ułatwia obsługę i odczyt, to drobny, ale przemyślany detal.

Poziom odczuć zależy jednak bardzo mocno od wybranej wersji wyposażenia i tu zaczynają się schody. Testowana przez ADAC topowa odmiana Esprit Alpine ma przyjemne obicia z alcantary na drzwiach i desce rozdzielczej. W wersji Techno jest znacznie skromniej: okładzina deski rozdzielczej po stronie pasażera wygląda tanio i tak samo się czuje w dotyku. Wykończenie drzwi oceniono podobnie, poza wyściełanym podłokietnikiem dominuje twardy plastik, a oprawy głośników testerzy ADAC porównali wprost do rozwiązań znanych z aut lat 80. To duża różnica jak na auto, które ma konkurować z odświeżonym Polo.

Co działa dobrze, co wymaga przemyślenia

Na wyraźny plus ADAC zalicza utrzymanie osobnych, fizycznych przycisków do obsługi klimatyzacji pod ekranem dotykowym oraz przejrzyste, niezbyt rozbudowane menu ustawień. Struktura menu oparta na systemie Google szybko staje się zrozumiała, choć same pola dotykowe są niewielkie, co na nierównej nawierzchni może prowadzić do przypadkowych pomyłek.

Poważniejszą uwagę testerzy kierują pod adresem układu dźwigni przy kolumnie kierownicy. Trzy dźwignie, do zmiany biegów, obsługi wycieraczek i sterowania radiem, to według ADAC o jedną za dużo. Nawet po pewnym czasie przyzwyczajania łatwo pomylić dźwignię wyboru biegów z wycieraczkami. To ergonomiczny błąd, który Renault powinno poprawić.

Czytaj także: Hybrydy, liftingi i elektryki w testach samochodów – co naprawdę zmieniło się na rynku?

W zakresie łączności testowana wersja wypada nowocześnie: bezprzewodowa integracja smartfona, nawigacja z informacjami o ruchu w czasie rzeczywistym oraz indukcyjna ładowarka do telefonu to dziś standard w tej klasie i Clio go spełnia.

Dwa silniki, dwa charaktery, który wybrać?

Renault oferuje Clio z dwoma jednostkami napędowymi, które różnią się nie tylko mocą, ale też filozofią jazdy i przeznaczeniem.

Parametr TCe 115 (benzyna) Full Hybrid E-Tech 160
Silnik spalinowy 1,2 l, 3 cylindry dane szczegółowe niepodane
Wspomaganie elektryczne dane niepodane układ hybrydowy
Moc łączna 115 KM 158 KM systemowo
Skrzynia biegów dane niepodane dane niepodane
Spalanie wg WLTP dane niepodane dane niepodane
Pojemność akumulatora hybrydy nie dotyczy dane niepodane
Cena startowa (Niemcy) dane niepodane wyższa, wersja testowana to topowy wariant

Hybryda z kolei nie ma w tej klasie cenowej wielu bezpośrednich odpowiedników, pełna hybryda z ponad 150 KM mocy systemowej to nadal rzadkość wśród miejskich kompaktów.

Hybryda: większy akumulator, realne korzyści

W praktyce, jak zauważa ADAC, nowy układ hybrydowy pozwala pokonywać nieco dłuższe odcinki niemal bez zużycia paliwa, co odczuwalnie przekłada się na rachunki za benzynę, zwłaszcza w jeździe miejskiej i podmiejskiej.

Jak to jeździ w codziennym użytkowaniu

Clio stara się jeździć jak najdłużej na samym silniku elektrycznym, o ile kierowca nie wciska mocno pedału gazu. Przy energiczniejszym przyspieszaniu włącza się silnik spalinowy. Odgłosy pracy napędu pozostają stłumione, choć ich charakter nie każdemu przypadnie do gustu.

Przy spokojnym stylu jazdy hybryda działa płynnie i sprawia wrażenie zrelaksowanego auta do codziennego użytku. Przy nerwowej pracy gazu i wyższych prędkościach autostradowych częste przełączenia między napędem elektrycznym a spalinowym mogą być odczuwalne jako lekko nerwowe, to cecha wspólna wielu aut tej klasy, ale warto mieć ją na uwadze przy wyborze stylu jazdy.

Czytaj także: Renault Clio VI (2025): mocniejsza hybryda, nowe oblicze, ale jakość wnętrza dzieli wersje jak przepaść

Zalety hybrydy najlepiej widać w mieście i na drodze krajowej, gdzie układ elektryczny może pracować najefektywniej.

Test wymijania ujawnił potencjalne zagrożenie, i ważne pytanie o opony

Komfort jazdy odpowiada oczekiwaniom wobec nowoczesnego samochodu miejskiego. Zawieszenie jest dobrze wytłumione i skutecznie filtruje nierówności, robi się nieco surowiej dopiero na mocno zniszczonym asfalcie.

Największym zaskoczeniem testu okazał się jednak wynik próby wymijania przeszkody, popularnie zwanej testem łosia. O ile poprzednia generacja Clio pokonywała ją bez trudu, o tyle w nowym modelu tył auta przy gwałtownym manewrze wyraźnie wychodził na zewnątrz. Nie doszło wprawdzie do utraty przyczepności, ale system ESP zareagował na tyle późno, że inżynierowie ADAC odnotowali niezaliczenie testu.

Kluczowy kontekst: ADAC wskazuje, że możliwą przyczyną są opony oszczędzające paliwo zamontowane w testowanym egzemplarzu, a poprzednia generacja była testowana na standardowym ogumieniu. To oznacza, że nie mamy tu do czynienia z jednoznacznym wyrokiem dotyczącym systemu jako takiego, lecz z potencjalnym problemem związanym z wyborem ogumienia przez dealera lub producenta.

Dla kierowcy, zwłaszcza polskiego, gdzie nagłe wtargnięcie zwierzęcia lub pieszego zza pojazdu jest realnym scenariuszem, ma to praktyczne znaczenie. Przy awaryjnym manewrze auto może zachowywać się mniej przewidywalnie niż poprzednia generacja. Przed zakupem warto sprawdzić, jakie opony ma konkretny egzemplarz: czy są to opony nastawione na niskie opory toczenia, czy standardowe ogumienie. Ta jedna decyzja może mieć realny wpływ na bezpieczeństwo w sytuacji kryzysowej.

Bagażnik i przestrzeń dla pasażerów

Bagażnik ma pojemność 270 litrów przy postawionej kanapie, to wynik pomiaru ADAC. Problem w tym, że wysoka wewnętrzna krawędź sprawia, że wyjmowanie cięższych przedmiotów jest niewygodne, tym bardziej że trzeba je najpierw przenieść przez zewnętrzną krawędź progu bagażnika. Jak zauważa ADAC, to i tak niewiele jak na potrzeby rodziny, ale Clio pozostaje autem miejskim, a nie kombiem.

Składanie oparć tylnej kanapy tworzy w podłodze próg utrudniający przesuwanie dłuższych przedmiotów. To problem znany z wielu innych samochodów tej klasy, więc nie jest to wada wyróżniająca Clio na niekorzyść.

Przestrzeń dla pasażerów z przodu jest odpowiednia dla wysokich osób. Z tyłu robi się jednak wyraźnie ciaśniej: gdy przedni fotel jest ustawiony dla wyższego kierowcy, na kanapie z tyłu wygodnie zmieszczą się już tylko osoby o niższym wzroście. To typowe ograniczenie klasy miejskiej.

Najczęściej zadawane pytania

Czy Renault Clio Hybrid jest bezpieczne na polskich drogach?

Test wymijania ADAC wykazał, że przy gwałtownym manewrze tył nowego Clio wychodził na zewnątrz, a ESP reagowało zbyt późno, test nie został zaliczony. Możliwą przyczyną są opony o niskich oporach toczenia zamontowane w testowanym egzemplarzu. Przed zakupem warto zapytać dealera o typ ogumienia w konkretnym egzemplarzu i rozważyć wymianę na standardowe opony, jeśli priorytetem jest zachowanie auta w sytuacjach awaryjnych, a nie minimalne zużycie paliwa.

Ile pali Renault Clio Hybrid w praktyce?

Według testu ADAC średnie spalanie wyniosło 4,6 l/100 km, przy deklarowanym przez producenta wyniku 4,1 l/100 km według normy WLTP. Różnica jest relatywnie niewielka, a sam wynik testowy ADAC określa jako porównywalny z najlepszymi silnikami diesla sprzed kilku lat, szczególnie korzystny w jeździe miejskiej i na drogach krajowych.

Czy warto czekać na Clio szóstej generacji, czy kupić poprzednią?

Nowy Clio oferuje więcej mocy w wersji hybrydowej, większy akumulator hybrydowy i zupełnie przeprojektowane nadwozie. Kwestia testu wymijania wymaga jednak uwagi przy wyborze ogumienia. Jeśli zależy Ci na pewnym prowadzeniu w sytuacjach awaryjnych, upewnij się, że egzemplarz ma standardowe opony, a nie wyłącznie opony ekologiczne nastawione na minimalne spalanie.

Jak duży jest bagażnik Clio Hybrid?

Bagażnik ma 270 litrów przy postawionej kanapie według pomiaru ADAC. Wysoka wewnętrzna krawędź utrudnia jednak załadunek cięższych przedmiotów. To pojemność typowa dla klasy miejskiej, wystarczająca do codziennych zakupów, ale niewystarczająca dla rodziny na dłuższy wyjazd.

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

Fot. materiały producenta (renault.pl)


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępni

Zobacz też

Więcej
Przeczytaj

Benzynowy kontra wysokoprężny: dwa wynalazki, jedna rodzina

Silnik benzynowy i silnik Diesla dzieli 16 lat historii i jeden szczegół konstrukcyjny: sposób zapłonu mieszanki w cylindrze. Sprawdź, skąd wzięła się nazwa „wysokoprężny", dlaczego diesel lepiej sprawdza się przy niskich obrotach i co tak naprawdę łączy oba wynalazki.

Volkswagen Transporter T1: jak odręczny szkic z notesu stał się ikoną motoryzacji użytkowej

Volkswagen T1 narodził się w 1947 roku jako odręczny szkic w notesie holenderskiego importera i w ciągu trzech lat trafił na linie produkcyjne. Poznaj historię pojazdu, który stworzył segment busów dostawczych i przez ponad siedem dekad ewoluował w kolejne generacje Transportera.

654 kilometry na identycznej baterii co ID.Polo. Jak VW osiągnął to, czego nie potrafi żadne auto elektryczne na rynku

Volkswagen pokazał prototyp Mission Efficiency, który na tym samym silniku i akumulatorze co seryjny ID.Polo osiąga zasięg 654 km zamiast 454 km. Sekret tkwi wyłącznie w kształcie nadwozia i współczynniku oporu powietrza wynoszącym 0,158, niższym niż jakikolwiek poprzedni model VW. Czy to zapowiedź rynkowego przełomu, czy efektowny proof of concept? Odpowiedź zależy od tego, ile kompromisów zaakceptują klienci.

BeNeLux-Tour 2026: 21 edycja Deutschlandfahrt i 85 ciężarówek, które naprawdę muszą dojechać

85 zabytkowych ciężarówek, około 150 uczestników i dziesięć dni jazdy na własnej osi przez kraje Beneluksu. BeNeLux-Tour 2026, czyli 21. edycja Deutschlandfahrt, wystartowała w Wörth am Rhein z pojazdami z siedmiu dekad historii transportu, od drewnianej kabiny Saurera z 1953 roku po elektrycznego eActrosa 600.