Michael Franzkowiak z bawarskiego Zusmarshausen kolekcjonuje przedwojenne brytyjskie samochody i nawet gdy handlarze klasykami wyceniają jego Austina 12/6 wyjątkowo wysoko. Jego historia pokazuje, jak jeden przypadkowy Fiat 500 może przerodzić się w poważną kolekcję trzech angielskich oldtimerów z lat 30.
Najważniejsze:
- Franzkowiak posiada trzy brytyjskie oldtimery z lat 30.: dwa Austiny i jednego Morrisa,
- Jego Austin 12/6 zachował oryginalny prawostronny układ kierownicy i podwójną tablicę rejestracyjną
- Pojazd jest wysoko ceniony przez handlarzy klasykami właśnie ze względu na oryginalność i unikalną historię
- Przygoda z kolekcjonowaniem zaczęła się od Fiata 500, zupełnie innej kategorii auta
Fascynacja klasykami od wczesnej młodości
Oldtimery towarzyszą Michaelowi Franzkowiakowi niemal od zawsze. Już jako nastolatek cenił klasyczne kształty przedwojennych samochodów. Dziś w jego garażach w Zusmarshausen stoją trzy pojazdy z Wielkiej Brytanii, wszystkie z lat 30. ubiegłego wieku: dwa Austiny i jeden Morris.
To świadoma decyzja kolekcjonera, który wie, co ma w rękach.
Wszystko zaczęło się od Fiata, nie od Anglii
Zanim w jego garażu zagościły brytyjskie przedwojenne limuzyny, pierwszym oldtimerem Franzkowiaka był Fiat 500. Sam wspomina, że to właśnie od niego zaczęła się cała przygoda z klasykami. Jeździł nim z ówczesną żoną i berneńskim psem pasterskim, zestaw, który, jak przyznaje, przyciągał spojrzenia.
Czytaj także: Zapomniane Kie z lat 90. jako oldtimery: Sephia, Sportage, Elan i inne klasyki, które przetrwały mimo wszystko
Droga od kompaktowego włoskiego miejskiego auta do kolekcji przedwojennych angielskich samochodów to spora odległość, nie tylko geograficzna, ale i filozoficzna. Austin i Morris z lat 30. to już wybory przemyślane, ukierunkowane na konkretną epokę i kraj pochodzenia. Taka ewolucja jest typowa dla poważnych kolekcjonerów: pierwsze auto uczy, kolejne definiują.
Austin 12/6: co sprawia, że handlarze go wysoko cenią
Szczególnym pojazdem w kolekcji jest Austin 12/6. Zachował oryginalny, prawostronny układ kierownicy, zgodny z brytyjską tradycją ruchu lewostronnego. Franzkowiak siada więc po prawej stronie, tak jak robiłby to każdy kierowca na Wyspach Brytyjskich.
Drugim charakterystycznym detalem jest podwójna tablica rejestracyjna. To właśnie połączenie tych oryginalnych cech technicznych z unikalną historią egzemplarza sprawia, że, jak podaje Augsburger Allgemeine, Austin 12/6 jest wysoko ceniony w kręgach handlarzy zajmujących się klasykami.
Tu pojawia się kluczowa kwestia dla każdego, kto rozważa zakup klasyka z importu: oryginalność jest warta więcej niż wygoda. Auto z kierownicą po prawej stronie wymaga przyzwyczajenia na polskich drogach, ale to właśnie niezmieniony układ techniczny, nieprzeniesiony na lewą stronę, decyduje o kolekcjonerskiej wartości pojazdu. Przeróbka oznaczałaby natychmiastowy spadek atrakcyjności w oczach znawców.
Nigdy nie sprzedał i to jest odpowiedź
Tytuł artykułu stawia pytanie, a historia Franzkowiaka daje na nie odpowiedź: kolekcjoner, który rozumie wartość tego, co posiada, nie sprzedaje. Nie dlatego, że nie dostaje ofert, skoro handlarze wysoko wyceniają jego Austina, oferty z pewnością się pojawiają. Lecz dlatego, że trzy auta z jednej epoki i jednego kraju to coś więcej niż suma ich wartości rynkowych.
Najczęściej zadawane pytania
Ile wart jest Austin 12/6 z oryginalnym układem kierownicy?
Źródło nie podaje konkretnych kwot, ale Augsburger Allgemeine wskazuje, że egzemplarz Franzkowiaka jest wysoko ceniony w kręgach handlarzy klasykami, właśnie ze względu na oryginalność i zachowaną historię pojazdu.
Czy kierownica po prawej stronie zmienia wartość auta?
W przypadku brytyjskich klasyków, zdecydowanie tak. Zachowany oryginalny układ techniczny, zgodny z krajem produkcji, jest dla kolekcjonerów i handlarzy oznaką autentyczności. Przeróbka na lewostronną kierownicę obniżyłaby wartość kolekcjonerską pojazdu.
Czy Franzkowiak planuje sprzedać którąś z aut?
Źródło nie wskazuje na żadne takie plany. Sam tytuł artykułu Augsburger Allgemeine sugeruje, że kolekcjoner nie zamierza rozstawać się z Austinem 12/6.
Skąd pochodzi kolekcja Franzkowiaka?
Wszystkie trzy pojazdy, dwa Austiny i jeden Morris, pochodzą z Wielkiej Brytanii i zostały wyprodukowane w latach 30. ubiegłego wieku.
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.
Fot. Mauricio Krupka Buendia / Pexels

