Norweski klub NAF sprawdził 24 elektryki w letnich warunkach drogowych, i wyniki każą się zastanowić nie tylko nad tym, które auto jedzie najdalej, ale przede wszystkim: czy producenci mówią prawdę? Rozpiętość między najlepszym a najgorszym wynikiem zgodności z deklaracją sięga niemal 23 punktów procentowych. To liczba, która powinna zainteresować każdego, kto rozważa zakup elektryka.
Najważniejsze:
- BMW iX3 przejechał 781 km bez ładowania i wygrał test jako auto o największym zasięgu spośród 24 uczestników, o 61 km wyprzedzając drugiego w kolejności Lucida Gravity.
- XPeng X9 pokonał oficjalną deklarację producenta o 11,4 proc., osiągając 646 km wobec deklarowanych 580 km, najlepszy wynik zgodności w całej stawce.
- MG IM6 wypadł najgorzej w kategorii zgodności z deklaracją: osiągnął zaledwie 446 km przy obiecywanych 505 km, czyli o 11,7 proc. mniej.
- Mercedes GLB i GLC pobiły deklaracje producenta, natomiast elektryczny CLA znalazł się w dolnej części tabeli zgodności, odchylając się o 4,7 proc. na minus.
- Toyota bZ4X jako jedyny model w całej stawce potwierdziła swoje deklaracje zasięgu w stu procentach.
Jak wyglądał test NAF i dlaczego warunki miały znaczenie?
El Prix to cykliczny sprawdzian prowadzony przez norweski klub NAF dwa razy w roku: latem i zimą. Tegoroczna edycja letnia odbyła się 3 czerwca 2026 roku. Wszystkie 24 auta pokonywały tego samego dnia tę samą trasę, z pełnym akumulatorem i z zachowaniem identycznej prędkości. Trasa łączyła odcinki miejskie, drogi krajowe oraz autostradę, gdzie w Norwegii obowiązuje ograniczenie do 110 km/h. Temperatura w dniu testu wynosiła od 12 do 18 stopni Celsjusza, drogi były suche.
To zdecydowanie korzystniejsze warunki niż podczas edycji zimowej, kiedy mróz regularnie skraca rzeczywisty zasięg akumulatorów. Niższa prędkość maksymalna sprzyja elektrykom, natomiast trasa z przewyższeniami na początku przebiegu stanowi pewne utrudnienie. Wynik auta kończył się w momencie, gdy komputer pokładowy sam ograniczał osiągi mimo niepustego akumulatora.
Warto o tym pamiętać, analizując wyniki: letnie, umiarkowane temperatury i ograniczenie prędkości to warunki bliższe optymalnemu scenariuszowi niż codziennej jeździe w Polsce, szczególnie zimą, na autostradzie A1 przy 140 km/h. Zimowy test NAF pokazuje regularnie, że te same auta tracą znaczną część zasięgu w niskich temperaturach, co w Polsce, z mroźnymi zimami i wciąż rozwijającą się siecią ładowania, ma bezpośrednie przełożenie na komfort użytkowania.
BMW iX3 z wynikiem 781 km: imponujące, ale kontekst jest kluczowy
BMW iX3 pokonał całą stawkę, dystansując drugiego w klasyfikacji o 61 km. Na drugiej pozycji uplasował się Lucid Gravity z wynikiem 720 km. Bawarski SUV dysponuje akumulatorem o pojemności 108,7 kWh, i to właśnie pojemność baterii jest głównym powodem zwycięstwa, co NAF wprost zaznacza: przy bezwzględnym zasięgu większy akumulator to naturalna przewaga.
Dystans 781 km jest dłuższy niż trasa z Hamburga do Monachium, wynosząca 776 km. Dla polskiego kierowcy to odpowiednik trasy Warszawa–Berlin w obie strony bez ładowania, albo przejazdu z Krakowa do Gdańska i z powrotem, z zapasem. Brzmi spektakularnie, ale wymaga trzeźwej oceny: to wynik w optymalnych warunkach letnich, na trasie z ograniczeniem do 110 km/h. Na polskiej autostradzie, przy wyższych prędkościach i zimowych temperaturach, te same liczby wyglądałyby inaczej. Niemniej kierunek jest jednoznaczny, technologia akumulatorów dotarła do punktu, w którym zasięgowy lęk przy dobrze dobranym modelu premium zaczyna tracić rację bytu.
Kto dotrzymał słowa, a kto zawiódł? Rzetelność producentów pod lupą
Bezwzględny zasięg to tylko jedna strona medalu. Drugi, często ważniejszy wymiar testu NAF to zgodność wyników z tym, co producenci obiecują w oficjalnych danych homologacyjnych. I tutaj obraz jest znacznie bardziej zróżnicowany, a dla potencjalnego kupującego wręcz niepokojący.
| Model | Zasięg w teście (km) | Zasięg deklarowany (km) | Odchylenie |
|---|---|---|---|
| XPeng X9 | 646 | 580 | +11,4% |
| MG S6 | dane wg NAF | dane wg NAF | +3,4% |
| Toyota bZ4X | dane wg NAF | dane wg NAF | 0,0% |
| Mercedes CLA (elektryczny) | dane wg NAF | dane wg NAF | –4,7% |
| MG IM6 | 446 | 505 | –11,7% |
Rozpiętość między najlepszym a najgorszym wynikiem wynosi niemal 23 punkty procentowe. To liczba, która mówi coś fundamentalnego o tym, jak różnie producenci podchodzą do komunikowania zasięgu swoich aut. Część marek woli obiecywać mniej i dostarczać więcej, co buduje zaufanie. Inne deklarują liczby, których w praktyce nie da się osiągnąć nawet w sprzyjających warunkach.
Toyota jako jedyny producent w całej 24-osobowej stawce potwierdziła swoje deklaracje w stu procentach, zero odchylenia. To rzadkość, która zasługuje na odnotowanie. Na obu krańcach tabeli znalazły się auta chińskich marek: XPeng po stronie pozytywnych zaskoczeń, MG IM6 po stronie rozczarowań. Rzecznik prasowy NAF Nils Sødal przyznał wprost, że wynik MG IM6 był dla zespołu testującego zaskoczeniem, tym bardziej że drugi model tej samej marki, MG S6, osiągnął wynik lepszy od deklaracji o 3,4 proc. Taka niespójność w ramach jednej marki to sygnał ostrzegawczy: nie można zakładać, że dobry wynik jednego modelu automatycznie oznacza rzetelne dane dla całej linii produktowej.
Mercedesy: sukces SUV-ów, pytanie o CLA
Spośród czterech niemieckich modeli w teście trzy należały do Mercedesa. Elektryczne SUV-y GLB i GLC przekroczyły fabryczne deklaracje zasięgu, to dobra wiadomość dla właścicieli i potencjalnych kupujących. Sedan CLA wypadł jednak wyraźnie słabiej, zajmując trzecią pozycję od końca w zestawieniu odchyleń z wynikiem minus 4,7 proc.
Taka nierówność w ramach jednej marki to coś więcej niż ciekawostka. GLB i GLC to sprawdzone platformy, których elektyczne warianty Mercedes rozwijał stopniowo. CLA to model nowej generacji, budowany od podstaw jako elektryk, i właśnie przy takich debiutach najczęściej pojawiają się rozbieżności między obietnicą a rzeczywistością. Dla kupującego oznacza to prostą radę: przy nowych modelach, niezależnie od marki, warto poczekać na niezależne testy zanim uwierzy się w dane z katalogu. W rankingu bezwzględnego zasięgu Mercedesy zajęły miejsca trzecie, czwarte i siódme, co i tak plasuje je bardzo wysoko w całej 24-osobowej stawce i pokazuje, że marka pozostaje mocnym graczem w segmencie zasięgowym.
XPeng X9: chińska niespodzianka w segmencie premium
Wynik XPenga X9 zasługuje na osobny akapit, bo łamie kilka stereotypów jednocześnie. Po pierwsze, to chiński producent, a narracja o chińskich markach często skupia się na przystępnej cenie kosztem jakości. Tymczasem X9 to siedmioosobowy SUV z wyższej półki, którego cena bazowa w Niemczech wynosi ponad 77 tysięcy euro. Po drugie, przekroczenie deklaracji producenta o 11,4 proc. w warunkach drogowego testu to wynik, jakiego nie osiągnął żaden europejski model w tej edycji El Prix.
Nils Sødal z NAF skomentował ten wynik, podkreślając, że osiągnięcie go w dzień z temperaturami między 12 a 18 stopniami i suchymi drogami to „silny wynik”. Innymi słowy: warunki były dobre, ale nie idealne, i mimo to X9 zostawił w tyle deklarację producenta o ponad jedną dziesiątą. To buduje zaufanie do marki w sposób, którego żadna kampania reklamowa nie zastąpi.
Czytaj takze: Moment obrotowy silnika: co to jest i dlaczego ma większe znaczenie niż sama moc
Czytaj takze: BMW iX3 wygrywa norweski test zasięgu: 781 km i pokonuje Chińczyków
Co test mówi o małych elektrykach i dostępności technologii?
Wyniki topowych modeli robią wrażenie, ale prawdziwie demokratycznym sygnałem z testu NAF jest coś innego: nawet kompaktowe, budżetowe elektryki osiągnęły ponad 300 km zasięgu w letnich warunkach. To ważna informacja dla kupujących z niższym budżetem, którzy dotąd obawiali się, że przyzwoity zasięg jest zarezerwowany wyłącznie dla dużych aut z pojemnymi, i drogimi, bateriami.
Dla polskiego użytkownika, który jeździ głównie w mieście i sporadycznie wyjeżdża za miasto, 300 km w warunkach letnich to wystarczający zapas na większość tygodniowych scenariuszy bez konieczności ładowania poza domem. Zastrzeżenie jest jedno, ale istotne: polska infrastruktura ładowania pozostaje znacznie rzadsza niż norweska, a zimowe temperatury potrafią ten zasięg istotnie ograniczyć. Przy planowaniu dłuższych tras, na przykład z Warszawy do Gdańska, nawet w aucie z lepszym wynikiem niż 300 km warto zawczasu sprawdzić dostępność szybkich ładowarek na trasie.
Rosnąca różnorodność stawki, od budżetowych kompaktów po siedmioosobowe SUV-y jak XPeng X9, pokazuje, że rynek elektryków dojrzał do punktu, w którym trudno wskazać jeden dominujący segment. Wyniki norweskiego El Prix są przy tym wiarygodnym punktem odniesienia: ujednolicone warunki, jedna trasa i jeden dzień pomiarów eliminują zmienne, które w indywidualnych testach potrafią wypaczyć obraz.
Najczęściej zadawane pytania
Który samochód elektryczny przejechał najdalej w norweskim teście El Prix latem 2026?
BMW iX3, który pokonał 781 km na jednym ładowaniu, wyprzedzając drugiego w kolejności Lucida Gravity o 61 km. Akumulator BMW ma pojemność 108,7 kWh, to kluczowy czynnik przy ocenie tego wyniku.
Który elektryk najbardziej przekroczył deklarowany zasięg producenta?
XPeng X9, który osiągnął 646 km wobec deklarowanych 580 km, przekraczając obietnicę producenta o 11,4 proc. To największe pozytywne odchylenie w całej stawce 24 modeli.
Czytaj takze: MG4 Urban: tani elektryk z Chin, który gra w wyższej lidze cenowej
Który model najbardziej rozczarował pod kątem zgodności z deklaracją zasięgu?
MG IM6, który przejechał 446 km przy deklarowanych 505 km, odchylenie wyniosło minus 11,7 proc. Szczególnie zaskakujące jest to, że drugi model tej samej marki, MG S6, osiągnął wynik lepszy od deklaracji.
Ile samochodów wzięło udział w letnim teście NAF 2026 i jakie były warunki?
W teście uczestniczyły 24 modele elektryczne. Pomiary przeprowadzono 3 czerwca 2026 roku przy temperaturze 12–18°C i suchych drogach. Trasa łączyła odcinki miejskie, drogi krajowe i autostradę z ograniczeniem do 110 km/h.
Czy wyniki letniego testu NAF są miarodajne dla polskich warunków?
Wyniki letnie to górna granica tego, czego można się spodziewać w praktyce. Zimowy test NAF regularnie pokazuje, że niskie temperatury znacząco skracają zasięg tych samych aut. W Polsce, przy mroźnych zimach i rzadszej sieci szybkich ładowarek niż w Norwegii, warto traktować wyniki letniego El Prix jako benchmark optymistyczny, i planować podróże z buforem.

