W Museumsdorf Hösseringen odbył się zlot „Transporthelden" – dwudniowe spotkanie zabytkowych pojazdów użytkowych z lat 50. i 60., które napędzały powojenny cud gospodarczy. Ciężarówki, trójkołowce i rowery dostawcze nie tylko stały na wystawie, ale realnie jeździły po terenie skansenu, a tło tworzyły jarmark i plac budowy w stylu epoki Adenauera.
28 czerwca 2026 roku 140 zabytkowych i youngtimer-owych pojazdów przejechało przez Eifel i Dolinę Ahry w ramach jubileuszowej, 26. edycji rajdu Ahr-Rotwein-Klassik. Dla wielu uczestników był to powrót wyczekiwany cztery lata – tyle minęło od katastrofalnej powodzi z 2021 roku, która na długo uniemożliwiła organizację imprezy w tym regionie.
Przed hotelem Vittoria w Brescii stoi Ferrari warte niemal milion euro, a jego kierowcy właśnie składają maskę, żeby wyruszyć na pięciodniową trasę do Rzymu i z powrotem. Mille Miglia — uznawana za najważniejszy rajd oldtimerów na świecie — przyciąga około 450 zabytkowych samochodów i uczestników z całego globu. Dlaczego płacą dziesiątki tysięcy euro, żeby wziąć udział, i co to mówi o przyszłości motoryzacji w czasach elektryfikacji?
Przed hotelem Vittoria w Brescii stoi Ferrari 212 Inter warte niemal milion euro, a jego właściciele z Nowej Zelandii za chwilę dołączą do stawki około 450 zabytkowych samochodów jadących przez Włochy. Mille Miglia – najważniejszy wyścig oldtimerowy świata – to ruchome muzeum, manifest kulturowy i prowokacja rzucona branży, która właśnie dyskutuje o pierwszym w pełni elektrycznym Ferrari.
Analiza testów samochodów z moto.infor.pl pokazuje, że hybrydy i elektryki stanowią już ponad połowę testowanych modeli. Sprawdzamy, co to oznacza dla kupującego, dlaczego liftingi kryją więcej zmian niż widać i które pytania testy samochodowe rzadko zadają wprost.
EMW 340 Torstena Schmidta jeszcze niedawno był stertą złomu. Dziś lśni bielą i w sierpniu stanie przed zamkiem w Schwerinie, na pierwszym w historii zjeździe modeli BMW i EMW 340. To nie tylko pokaz zabytkowych aut, lecz lekcja powojennej historii przemysłowej Niemiec zapisana w blasze i chromie.
Elektryczny Mercedes C400 4Matic kosztuje ponad 67 tysięcy euro i wchodzi na rynek wyłącznie jako mocna, droga wersja szczytowa. To świadoma strategia: Stuttgart odpowiada na presję chińskiej konkurencji i BMW, wybierając lukratywny segment biznesowy zamiast walki ceną. 490 KM, zasięg do 800 km w normie i zawieszenie pneumatyczne – ale czy ta kombinacja uzasadnia cenę wyższą o ponad 12 tysięcy euro od spalinowego C200?
Garbus miał być autem dla każdego Niemca, ale przed wojną w wersjach cywilnych opuściło fabrykę zaledwie 630 pojazdów, wytworzonych z udziałem pracy przymusowej. Prawdziwy sukces Volkswagena zaczął się dopiero w 1945 roku, gdy brytyjskie wojsko ocaliło zakład przed rozbiórką z czysto pragmatycznych powodów. To historia obietnicy, która nie doszła do skutku w warunkach, dla których była tworzona, i globalnego koncernu, który zbudował się na jej powojennych gruzach.