Baterie elektryków po 100 tysiącach kilometrów – wyniki testu, które zaskoczą krytyków

Jednym z ulubionych argumentów przeciwników elektromobilności jest teza, że baterie w elektrykach szybko się zużywają, a po kilku latach kierowcę czeka albo drastyczny spadek zasięgu, albo kosztowna wymiana ogniw. Dane zebrane przez szwedzką firmę Carla, zajmującą się sprzedażą używanych samochodów elektrycznych, pokazują coś zupełnie innego. Warto jednak wiedzieć, skąd te dane pochodzą i jak je czytać.

Najważniejsze:

  • Carla przeanalizowała blisko 10 tysięcy testów baterii wykonanych między 2022 a 2026 rokiem
  • Wszystkie modele z opublikowanej listy top 20 zachowują ponad 90 procent oryginalnej pojemności po 100 tysiącach kilometrów
  • Liderem jest Kia e-Niro z baterią 64 kWh, ze stanem zdrowia (SoH) na poziomie 97,25 procent
  • Nawet szybko ładowany Kia EV6 z architekturą 800 V utrzymuje 95,95 procent pojemności
  • Carla jako sprzedawca używanych elektryków ma interes biznesowy w pozytywnym wyniku, nie oznacza to, że dane są błędne, ale warto mieć to na uwadze

Skąd pochodzą dane i dlaczego warto zachować krytyczny dystans

Jak podaje szwajcarski portal vybe.ch, Carla przeprowadziła własne badanie, sprawdzając średni stan zdrowia baterii (State of Health, SoH, procentowy wskaźnik pokazujący, ile z pierwotnej pojemności ogniwa zostało) po przejechaniu 100 tysięcy kilometrów. Do analizy trafiło niemal 10 tysięcy pomiarów zebranych między 2022 a 2026 rokiem, to jedna z bardziej obszernych tego typu prób, jakie trafiły do publicznej dyskusji o trwałości ogniw.

Czytaj także: Zdrowie baterii elektryków po 100 tys. km: prawie 10 tysięcy testów pokazuje, kto wygrywa, a kto odstaje

Zanim jednak przejdziemy do wyników, uczciwie trzeba zaznaczyć jedno: Carla to firma, która sprzedaje używane samochody elektryczne. Ma zatem biznesowy interes w tym, żeby rynek postrzegał takie auta jako niezawodne. Samo to nie podważa wiarygodności zebranych danych, skala próby jest imponująca, a metodologia opiera się na rzeczywistych pomiarach SoH, ale czytając wyniki, warto pamiętać o tym kontekście. Niezależne instytucje badawcze, takie jak ADAC, w swoich testach sezonowych i długodystansowych również odnotowują relatywnie wolną degradację ogniw w nowoczesnych elektrykach, co częściowo koresponduje z tym, co pokazują dane Carla.

Co mówią wyniki, i co oznaczają w praktyce

Wynik zaskakuje, choć na plus. Wszystkie modele z opublikowanego zestawienia top 20 zachowały po 100 tysiącach kilometrów ponad 90 procent oryginalnej pojemności baterii. To ważna liczba, bo w branży za nieoficjalny próg problematyczny uznaje się zwykle spadek pojemności poniżej 80 procent, właśnie od tego poziomu zaczyna się wyraźnie odczuwalny ubytek zasięgu. Producenci standardowo gwarantują utrzymanie pojemności powyżej określonego progu przez wiele lat użytkowania. Modele z zestawienia Carla są więc daleko od tego progu nawet po 100 tysiącach kilometrów, co sugeruje, że przy typowym przebiegu rocznym kierowca ma przed sobą wiele lat spokojnej eksploatacji, zanim degradacja ogniw stanie się odczuwalnym problemem.

Liderzy zestawienia

Najlepiej w teście wypadł Kia e-Niro z baterią o pojemności 64 kWh, po 100 tysiącach kilometrów samochód zachował 97,25 procent pierwotnej pojemności ogniw. Bardzo podobny wynik osiągnął Hyundai Kona z taką samą baterią 64 kWh, notując 97,18 procent SoH. Różnica między pierwszym a drugim miejscem jest w praktyce niezauważalna dla kierowcy.

Model Pojemność baterii SoH po 100 tys. km
Kia e-Niro 64 kWh 97,25%
Hyundai Kona 64 kWh 97,18%
Kia EV6 (architektura 800 V) architektura 800 V; dane o pojemności niedostępne w źródle 95,95%
Tesla Model 3 (ogniwa CATL, LFP) 60,5 kWh 93,34%

Pełna lista top 20 dostępna jest bezpośrednio na stronie firmy Carla.

Dlaczego wynik Kia EV6 jest kluczowy dla dyskusji

Można by założyć, że dobre wyniki e-Niro i Kony wynikają po prostu z tego, że oba modele nie obsługują bardzo szybkiego ładowania, a to właśnie częste ładowanie dużą mocą uchodzi za jeden z głównych czynników przyspieszających starzenie się ogniw. Tu jednak pojawia się kontrargument w postaci trzeciego miejsca, które zajął Kia EV6. Model ten korzysta z architektury 800 woltów, umożliwiającej znacznie szybsze ładowanie niż w przypadku e-Niro czy Kony, a mimo to po 100 tysiącach kilometrów jego bateria zachowała 95,95 procent pierwotnej pojemności.

Czytaj także: Elektryki do 2029 roku: ID.Polo za 25 tysięcy euro, Skoda bez konkurencji w testach i BMW i3 z zasięgiem 900 km – co przyniesie rynek?

Ten wynik osłabia jeden z najczęściej powtarzanych argumentów krytyków elektromobilności, że szybkie ładowanie musi oznaczać szybką degradację. W praktyce, przynajmniej w tym zestawieniu, różnica między modelami ładowanymi szybko a tymi ładowanymi wolniej jest wyraźnie mniejsza, niż sugerują internetowe komentarze.

Tesla Model 3 i ogniwa LFP

W zestawieniu znalazła się też Tesla Model 3 z baterią o pojemności 60,5 kWh, wykorzystującą ogniwa CATL w technologii LFP (litowo-żelazowo-fosforanowej, uchodzącej za bardziej odporną na intensywną eksploatację niż tradycyjne ogniwa NMC). Ten model osiągnął 93,34 procent SoH po 100 tysiącach kilometrów, nieco mniej niż liderzy zestawienia, ale nadal wyraźnie powyżej progu 90 procent, który spełniają wszystkie modele z top 20.

Co to znaczy dla osoby rozważającej zakup używanego elektryka

Dla kogoś, kto zastanawia się nad kupnem elektryka z drugiej ręki, dane Carla mają praktyczne przełożenie. Spadek pojemności baterii o kilka procent po 100 tysiącach kilometrów to w codziennej eksploatacji różnica trudna do zauważenia. Obawa o stan ogniw wciąż bywa jednym z głównych powodów, dla których kupujący wahają się przed wyborem auta elektrycznego na rynku wtórnym, wyniki sugerują, że ta obawa jest w wielu przypadkach przesadzona, choć oczywiście zestawienie obejmuje konkretne, wybrane modele i nie należy uogólniać go na każdy elektryk dostępny na rynku.

Czytaj także: Jak sprawdzić baterię używanego elektryka przed zakupem? Test, który warto zrobić zanim podpiszesz umowę

Wyniki testu nie oznaczają też, że wszystkie elektryki starzeją się identycznie wolno. Zestawienie Carla to top 20, czyli najlepsze modele, nie przekrój całego rynku. Skrajne scenariusze opisywane przez krytyków elektromobilności w praktyce się jednak nie sprawdzają, co potwierdzają zarówno te dane, jak i obserwacje innych instytucji testujących elektryki na dłuższych dystansach.

Najczęściej zadawane pytania

Czy wymiana baterii w elektryku jest droga?

Źródło, na którym oparty jest ten artykuł, nie podaje konkretnych kosztów wymiany baterii. Warto jednak pamiętać, że producenci standardowo oferują wieloletnią gwarancję na ogniwa, a wyniki testu Carla sugerują, że po 100 tysiącach kilometrów pojemność baterii w najlepszych modelach spada zaledwie o kilka procent, wymiana nie jest więc w tym momencie życia auta tematem aktualnym.

Na ile lat wystarczy bateria elektryka?

Dane ze źródła nie pozwalają podać dokładnej liczby lat. Można natomiast odwrócić pytanie: skoro po 100 tysiącach kilometrów liderzy zestawienia zachowują ponad 97 procent pojemności, a za problematyczny próg uznaje się zwykle spadek poniżej 80 procent, to do tego poziomu przy takim tempie degradacji droga jest bardzo długa, liczona w setkach tysięcy kilometrów.

Jakie ogniwa są najtrwalsze, NMC czy LFP?

Na podstawie danych Carla nie można jednoznacznie rozstrzygnąć tego sporu. W zestawieniu dobrze wypadają zarówno modele z ogniwami konwencjonalnymi (Kia e-Niro, Hyundai Kona), jak i Tesla Model 3 z ogniwami LFP od CATL. Różnice między nimi istnieją, ale wszystkie mieszczą się wyraźnie powyżej progu 90 procent SoH po 100 tysiącach kilometrów.

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

Fot. Benespit / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)


3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępni

Zobacz też

Więcej
Przeczytaj

Lexus ES 350h Hybrid 2026: spokój kosztuje więcej, ale wciąż działa

Consumer Reports kupił anonimowo nowego Lexusa ES 350h Hybrid i podzielił się pierwszymi wrażeniami. Hybryda z napędem AWD spala około 5,3 l/100 km i przejeżdża blisko 965 km na baku, ale cena wzrosła o ponad 6000 dolarów względem poprzedniej generacji. Czy ten spokój jest wart swojej ceny?

BMW serii 3: czy elektryczna limuzyna i3 to godny następca diesla?

Diesel w BMW serii 3 odszedł do historii. Jego miejsce zajęła elektryczna limuzyna i3, która staje naprzeciwko benzynowego sześciocylindrowego. Süddeutsche Zeitung porównało oba napędy opisowo, bez liczb, ale z wnioskiem, który zaskoczy niejednego kierowcę.

Benzynowy kontra wysokoprężny: dwa wynalazki, jedna rodzina

Silnik benzynowy i silnik Diesla dzieli 16 lat historii i jeden szczegół konstrukcyjny: sposób zapłonu mieszanki w cylindrze. Sprawdź, skąd wzięła się nazwa „wysokoprężny", dlaczego diesel lepiej sprawdza się przy niskich obrotach i co tak naprawdę łączy oba wynalazki.

Volkswagen Transporter T1: jak odręczny szkic z notesu stał się ikoną motoryzacji użytkowej

Volkswagen T1 narodził się w 1947 roku jako odręczny szkic w notesie holenderskiego importera i w ciągu trzech lat trafił na linie produkcyjne. Poznaj historię pojazdu, który stworzył segment busów dostawczych i przez ponad siedem dekad ewoluował w kolejne generacje Transportera.