Austriacka firma Aviloo przeanalizowała ponad pół miliona testów baterii w autach elektrycznych i doszła do wniosku, który powinien zmienić sposób, w jaki kupujemy używane elektryki: po 150 tysiącach kilometrów większość akumulatorów zachowuje ponad 90 procent pierwotnej pojemności. To znacznie więcej, niż gwarantują producenci. Ale diabeł tkwi w szczegółach.
Najważniejsze:
- Większość badanych elektryków po 150 tys. km zachowała ponad 90 proc. pierwotnej pojemności baterii
- Producenci gwarantują zwykle minimum 70 proc. pojemności do 160 tys. km lub ośmiu lat użytkowania
- Między egzemplarzami tego samego modelu zdarzały się różnice sięgające 13,5 punktu procentowego
- Modele z mniejszymi akumulatorami, ładowane częściej, traciły pojemność szybciej
Skąd dane i co dokładnie zbadano
Aviloo to austriacka firma specjalizująca się w diagnostyce baterii pojazdów elektrycznych. Do analizy wykorzystała bazę ponad 500 tysięcy testów wykonanych w latach 2022–2026. Łącznie firma twierdzi, że skontrolowała akumulatory w ponad milionie aut w Europie, obu Amerykach, Australii i części Azji. Do właściwej analizy wybrano 20 najbardziej popularnych modeli, badając ich stan po przebiegach 50, 100 i 150 tysięcy kilometrów. Ważna luka: największy rynek samochodów elektrycznych, Chiny, w badaniu nie był uwzględniony.
Co mówi wskaźnik SoH i dlaczego przebieg przestaje wystarczać
Kluczowym parametrem jest State of Health (SoH), wskaźnik pokazujący, ile z pierwotnej pojemności energetycznej akumulator jest w stanie jeszcze przyjąć. Czym wyższy procent, tym bateria bliższa stanu fabrycznego. Aviloo wprost stwierdza, że przy zakupie używanego elektryka SoH powinien interesować kupującego tak samo, jak kiedyś liczył się przebieg na liczniku.
Czytaj także: Zdrowie baterii elektryków po 100 tys. km: prawie 10 tysięcy testów pokazuje, kto wygrywa, a kto odstaje
To istotna zmiana optyki. Przez dekady ocena auta używanego sprowadzała się do pytania: ile kilometrów? W elektrykach sam przebieg jest niewystarczający, jak pokazują dane, dwa egzemplarze tego samego modelu o tym samym przebiegu mogą mieć radykalnie różny stan baterii.
Które modele wypadły najlepiej, a które gorzej
Najlepiej spośród badanych modeli wypadł Mercedes-Benz EQA, co drugi egzemplarz po 150 tysiącach kilometrów miał SoH na poziomie 94 procent lub wyższym. Tuż za nim znalazły się Hyundai Ioniq 5 oraz BMW i4. Poniżej progu 90 procent uplasowały się Nissan Leaf ZE1, Mini Cooper SE, Renault Zoe oraz Tesla Model 3.
| Model | SoH po 150 tys. km | Ocena |
|---|---|---|
| Mercedes-Benz EQA | 94,0 proc. | Najlepszy w teście |
| Hyundai Ioniq 5 | 93,8 proc. | Czołówka |
| BMW i4 | 93,6 proc. | Czołówka |
| Tesla Model 3 | 88,9 proc. | Poniżej 90 proc. |
| Renault Zoe | 87,3 proc. | Poniżej 90 proc. |
| Mini Cooper SE | 87,1 proc. | Poniżej 90 proc. |
| Nissan Leaf ZE1 | 86,9 proc. | Najniższy wynik |
Aviloo wskazuje na wyraźną prawidłowość: modele z mniejszymi akumulatorami, które trzeba ładować częściej, starzeją się szybciej. Stąd niższe wyniki miejskich elektryków pokroju Mini Cooper SE, Renault Zoe czy Nissana Leaf w porównaniu z autami dysponującymi większymi pakietami baterii.
Kilka procent mniej – co to oznacza w praktyce?
To pytanie, które artykuły o bateriach zwykle pomijają. Różnica między 94 proc. a 87 proc. SoH brzmi jak akademicka statystyka, ale co oznacza w codziennej eksploatacji?
Czytaj także: Jak sprawdzić baterię używanego elektryka przed zakupem? Test, który warto zrobić zanim podpiszesz umowę
Im niższy SoH, tym krótszy realny zasięg. Auto, które fabrycznie miało określony zasięg, po spadku SoH do podobnego poziomu pokona odpowiednio krótszą trasę w tych samych warunkach. To nadal użyteczny wynik dla większości kierowców poruszających się po mieście i okolicach, ale dla osoby planującej regularne trasy między miastami różnica staje się odczuwalna, szczególnie zimą, gdy zasięg i tak spada.
Zestawić to z gwarancją producenta: branżowy standard to minimum 70 proc. SoH przez 160 tysięcy kilometrów lub osiem lat. Oznacza to, że nawet najsłabszy wynik w badaniu Aviloo, Nissan Leaf z wynikiem poniżej 90 proc. Wciąż jest znacznie powyżej progu, przy którym producent musiałby interweniować. Obawy o to, że akumulator elektryka jest zużyty po kilku latach i kilkuset tysiącach kilometrów, w świetle tych danych wydają się przesadzone.
13,5 punktu procentowego różnicy, co kryje się za tą liczbą
Nawet w obrębie tego samego modelu i rocznika zdarzały się egzemplarze różniące się stanem baterii aż o 13,5 punktu procentowego. To ogromna rozpiętość. Badanie nie wskazuje wprost przyczyn tych różnic, ale branżowa wiedza sugeruje kilka czynników: historia ładowania (częste szybkie ładowanie przy prądzie stałym przyspiesza degradację), klimat, w którym auto było eksploatowane, a także to, czy kierowca regularnie ładował do pełna i rozładowywał głęboko.
Praktyczny wniosek: model i rocznik to za mało. Dwa identyczne auta mogą mieć zupełnie różne baterie. Właśnie dlatego Aviloo postuluje, by test SoH stał się standardem przy transakcjach, tak jak historia serwisowa przy zakupie spalinówki.
Co powinien zrobić kupujący używanego elektryka, instruktaż
Aviloo wprost rekomenduje sprawdzanie SoH przed każdym zakupem. Badania tego typu oferuje sama firma, ale też inne podmioty oraz automobilkluby. Co to oznacza w praktyce dla kupującego w Polsce?
- Zażądaj raportu SoH od sprzedającegowiarygodny sprzedawca nie powinien mieć problemu z jego udostępnieniem. Brak raportu to sygnał ostrzegawczy.
- Zlec test niezależniejeśli kupujesz auto sprowadzone z Niemiec lub innego kraju, przed finalizacją transakcji warto zlecić diagnostykę w niezależnym serwisie. Takie usługi świadczą wyspecjalizowane warsztaty EV oraz część autoryzowanych serwisów marek.
- Nie ufaj samemu przebiegowijak pokazuje badanie, dwa auta o tym samym przebiegu mogą być w zupełnie innym stanie. Kilometrówka mówi coraz mniej, SoH mówi znacznie więcej.
- Zwróć uwagę na historię ładowaniajeśli auto było eksploatowane głównie z szybkich ładowarek DC, degradacja mogła być szybsza niż u kierowcy ładującego głównie w nocy z gniazdka lub wallboxa.
Najczęściej zadawane pytania
Czy 86–87 procent SoH to wynik, który powinien mnie niepokoić?
Niekoniecznie, zależy od tego, jak używasz auta. Nawet wynik poniżej 90 proc. znacznie przekracza gwarancyjne minimum producentów, które wynosi zazwyczaj 70 proc. W praktyce oznacza to skrócenie maksymalnego zasięgu o kilkanaście procent względem stanu fabrycznego. Dla kierowcy miejskiego to często bez znaczenia; dla osoby regularnie pokonującej długie trasy, warto kalkulować.
Czy akumulator w elektryku można wymienić?
Tak, choć jest to kosztowna operacja, bateria to najdroższy element auta elektrycznego. Alternatywą bywa regeneracja modułów zamiast wymiany całego pakietu. Źródło przywołuje istnienie wyspecjalizowanych warsztatów zajmujących się naprawą akumulatorów, co sugeruje, że rynek takich usług się rozwija.
Skąd wiadomo, że dane Aviloo są wiarygodne?
Baza liczy ponad 500 tysięcy testów z kilku kontynentów, zebranych w ciągu czterech lat, to jedna z największych tego typu zbiorowości danych poza Chinami. Ograniczeniem jest brak rynku chińskiego oraz to, że analizą objęto tylko 20 modeli, choć należą one do najpopularniejszych na rynku.
Gdzie w Polsce można wykonać test SoH?
Testy oferują wyspecjalizowane firmy diagnostyczne, część autoryzowanych serwisów marek elektrycznych oraz, jak wskazuje źródło, automobilkluby. Rynek takich usług w Polsce rośnie wraz z liczbą używanych elektryków na drogach.
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.
Fot. Bahnfrend / Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)

