Najczęściej kradzione auta w Polsce w 2025 roku – Toyota na celowniku, a Dacia Duster prawie niewidoczna dla złodziei

Najważniejsze:

  • Toyota Corolla to najczęściej kradzioney samochód w Polsce w 2025 r. Zginęło 360 egzemplarzy.
  • Niemal co czwarte skradzione auto w Polsce pochodzi z Warszawy, w stolicy wyrejestrowano 1146 pojazdów.
  • Łączna liczba kradzieży samochodów w 2025 r. spadła o 10,8 proc. i jest najniższa w historii analiz IBRM Samar.
  • Dacia Duster, mimo ogromnej popularności, skradziona zaledwie 4 razy w całym roku, popularność modelu nie zawsze idzie w parze z ryzykiem kradzieży.
  • Właściciele Toyot parkujący w Warszawie powinni rozważyć blokady mechaniczne, lokalizatory GPS i alarmy OBD, to najskuteczniejsze dostępne dziś zabezpieczenia.

Dane IBRM Samar za 2025 rok potwierdzają pozornie sprzeczną tezę: ogólna liczba kradzieży aut w Polsce spada do historycznych minimów, ale właściciele konkretnych modeli, przede wszystkim Toyot zaparkowanych w Warszawie, żyją w zupełnie innej rzeczywistości statystycznej niż reszta kierowców. Co z tymi danymi zrobić w praktyce?

Toyota niepodzielnie rządzi w rankingu kradzionych aut

Z danych IBRM Samar wynika, że złodzieje samochodowi działają według chłodnej logiki rynkowej, a nie przypadku. Toyota odpowiadała za 950 skradzionych pojazdów i była jedyną marką w pierwszej dziesiątce, która odnotowała wzrost kradzieży, o 3,6 proc. względem roku poprzedniego. Wszystkie pozostałe marki w tym zestawieniu zanotowały spadki lub stagnację.

Na poziomie modeli obraz jest jeszcze bardziej czytelny:

Model Liczba kradzieży (2025)
Toyota Corolla 360
Toyota RAV4 201
Toyota C-HR 138
Fiat Ducato 96
Renault Master 84

Dlaczego właśnie Toyota? Według IBRM Samar to efekt kombinacji dwóch czynników: marka od lat należy do najpopularniejszych w Polsce, więc aut jest po prostu dużo, a jednocześnie wysoki popyt na używane części zamienne sprawia, że skradzione pojazdy mają zbyt. Warto jednak spojrzeć na to szerzej: sama popularność marki nie tłumaczy wszystkiego, inne równie popularne marki nie generują podobnych liczb kradzieży. Kluczowa wydaje się płynność rynku części w szarej strefie, która dla Toyoty pozostaje wyjątkowo wysoka.

Dla właściciela Toyoty Corolli brzmi to abstrakcyjnie? Można to ująć inaczej: spośród pięciu najczęściej kradzionych modeli w Polsce trzy to Toyoty, i żaden inny producent nie jest nawet bliski takiej koncentracji ryzyka.

Gdzie ryzyko jest największe? Mazowsze i Warszawa

Geografia kradzieży samochodów w Polsce jest od lat niemal niezmienna. Województwo mazowieckie skupia 38 proc. wszystkich kradzieży w kraju, w 2025 r. wyrejestrowano tam 1811 skradzionych pojazdów. Dla porównania: województwa podlaskie i opolskie odnotowały odpowiednio 47 i 48 kradzieży. Różnica jest kilkudziesięciokrotna, i utrzymuje się rok po roku.

W obrębie Mazowsza szczególnie wyróżnia się Warszawa: z samej stolicy pochodzi ponad 24 proc. wszystkich kradzionych aut w Polsce, czyli co czwarty pojazd skradziony w skali całego kraju.

Dla właścicieli Toyot dane są szczególnie wymowne. Spośród 950 skradzionych w całej Polsce egzemplarzy tej marki aż 687 zniknęło na Mazowszu, a 473, w samej Warszawie. Oznacza to, że właściciel Toyoty parkujący na warszawskim osiedlu jest statystycznie w zupełnie innej sytuacji niż ten sam model stojący w Białymstoku czy Opolu.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli jesteś właścicielem Toyoty w Warszawie, rozważ:

  • Blokadę mechaniczną na kierownicę lub skrzynię biegównajtańsza i nadal skuteczna bariera psychologiczna dla złodzieja, który woli łatwy cel.
  • Lokalizator GPS z subskrypcją monitoringuumożliwia odzyskanie pojazdu i bywa premiowany zniżką przez niektórych ubezpieczycieli w pakiecie AC.
  • Alarm z czujnikiem OBDblokuje możliwość uruchomienia silnika przez nieautoryzowany dostęp do złącza diagnostycznego, które złodzieje Toyot coraz częściej wykorzystują.

Warto zapytać swojego ubezpieczyciela wprost: część towarzystw oferuje obniżkę składki AC za udokumentowane zamontowanie aktywnego lokalizatora GPS lub atestowanej blokady mechanicznej.

Dostawczaki i luksus też na celowniku

Statystyki obejmują nie tylko osobówki. W pierwszej dziesiątce kradzionych modeli znalazły się Fiat Ducato oraz Renault Master. W przypadku marek takich jak Renault, Peugeot czy Citroën to właśnie samochody użytkowe były najchętniej wybierane przez złodziei, nie ich modele osobowe. Dla firm eksploatujących flotę dostawczaków oznacza to, że ryzyko nie kończy się po zamknięciu biura, nocny postój auta firmowego pod magazynem to moment największej ekspozycji.

Osobną kategorię tworzą pojazdy luksusowe i terenowe. Według danych IBRM Samar w 2025 r. skradziono m.in. 62 egzemplarze Jeepa Grand Cherokee, 23 Jeepy Wrangler, 22 Alfy Romeo Stelvio, 21 Range Roverów Sport oraz 19 Porsche Cayenne. Zniknęło również 12 samochodów marki Maserati, głównie modelu Levante. To stosunkowo nieliczne pojazdy na polskich drogach, a mimo to regularnie trafiają do statystyk kradzieży. Mechanizm jest podobny jak przy Toyotach, atrakcyjność części i możliwość eksportu kradzionego pojazdu za granicę windują te modele na listę priorytetów zorganizowanych grup przestępczych.

Elektryki: niskie ryzyko, ale dlaczego właściwie?

Samochody elektryczne stanowiły margines statystyk kradzieży, łącznie zginęło ich 49 w całym roku. Najczęściej kradzione były Nissan Leaf oraz Porsche Taycan. Zestawienie pokazuje wyraźny podział: masowe elektryki są właściwie pomijane przez złodziei, podczas gdy droższe modele już nie.

Źródło danych nie wyjaśnia bezpośrednio, z czego wynika ta prawidłowość. Można jednak zauważyć, że statystyki konsekwentnie rozdzielają te dwie kategorie, pojazdy elektryczne z niższego segmentu cenowego niemal nie pojawiają się w zestawieniach, natomiast elektryki premium, takie jak Porsche Taycan, trafiają do nich regularnie. Niezależnie od przyczyn tego stanu rzeczy, liczba 49 skradzionych elektryków w skali całego roku pozostaje uderzająco niska na tle innych segmentów rynku.

Popularny, a bezpieczny, paradoks Dacii Duster

Jednym z najbardziej zaskakujących wątków w danych IBRM Samar jest wynik Dacii Duster. Ten SUV, cieszący się dużą popularnością na polskim rynku, w 2025 r. skradziono zaledwie czterokrotnie. Renault Austral nie trafił do statystyk ani razu.

Dane nie wyjaśniają, skąd bierze się ta dysproporcja między popularnością modelu a jego niemal zerową obecnością w statystykach kradzieży. Faktem pozostaje, że Dacia Duster jest jednym z najchętniej kupowanych aut w Polsce, a jednocześnie złodzieje sięgają po niego sporadycznie, ta rozbieżność jest jednym z bardziej intrygujących spostrzeżeń płynących z tegorocznego raportu IBRM Samar.

Czytaj takze: Awaria na autostradzie: właściwa kolejność działań może uratować życie

Paradoks Dustera ma praktyczną lekcję: kupując samochód, warto sprawdzić jego pozycję w statystykach kradzieży. Niska pozycja w rankingu to realna korzyść, przekłada się na niższe składki ubezpieczenia AC i mniejszy stres przy parkowaniu.

Dobra wiadomość: kradzieży jest historycznie mało

Mimo że niektóre modele pozostają wyraźnymi celami, ogólna tendencja jest zdecydowanie pozytywna. W 2025 r. liczba kradzieży samochodów spadła o 10,8 proc. rok do roku, był to czwarty kolejny rok spadków i najlepszy wynik od początku prowadzenia analiz przez IBRM Samar.

Skala zmian na przestrzeni dekad jest imponująca. W 1999 r. złodzieje ukradli ponad 71 tys. samochodów, a jeszcze w 2005 r. liczba ta przekraczała 45 tys. rocznie. Dziś skradzione pojazdy stanowią niespełna 0,02 proc. polskiego parku samochodowego, liczącego około 23,5 mln aut osobowych i dostawczych.

Poprawa jest realna i systematyczna. Przypisuje się ją kombinacji czynników: lepszym zabezpieczeniom fabrycznym nowych generacji aut, upowszechnieniu immobilizerów, skuteczniejszej pracy policji oraz, paradoksalnie, temu, że zorganizowane grupy przestępcze coraz częściej specjalizują się wąsko, a nie kradną wszystkiego po kolei. Statystyki wskazują jednak wyraźnie: poprawa dotyczy rynku jako całości, a właściciele konkretnych modeli, szczególnie Toyot zaparkowanych w Warszawie, nadal powinni poważnie traktować kwestię zabezpieczenia swojego auta.

Najczęściej zadawane pytania

Czy kradzież samochodu jest objęta standardowym ubezpieczeniem OC?
Nie. Ubezpieczenie OC chroni wyłącznie przed skutkami szkód wyrządzonych innym uczestnikom ruchu. Kradzież pojazdu pokrywa wyłącznie polisa autocasco (AC), i tylko wtedy, gdy umowa nie zawiera wyłączeń dotyczących np. pozostawienia kluczyków w aucie lub braku wymaganych zabezpieczeń. Przed zakupem AC warto dokładnie przeczytać ogólne warunki ubezpieczenia (OWU) pod kątem takich zapisów.

Jak zgłosić kradzież samochodu i wyrejestrować pojazd?
Pierwszym krokiem jest zgłoszenie kradzieży na policję, najlepiej niezwłocznie, bo ubezpieczyciele często wymagają potwierdzenia przyjęcia zawiadomienia z konkretną datą. Następnie właściciel składa wniosek o wyrejestrowanie pojazdu w wydziale komunikacji właściwym dla miejsca rejestracji, dołączając zaświadczenie o kradzieży od policji. Wyrejestrowanie pozwala zaprzestać opłacania OC i odzyskać część składki za niewykorzystany okres.

Czy odzyskane po kradzieży auto jest pełnowartościowe?
To zależy od tego, w jakim stanie zostało odnalezione i jak długo pozostawało w rękach złodziei. Pojazdy odzyskane szybko i w dobrym stanie technicznym mogą być pełnowartościowe, jednak każde odzyskane auto warto poddać szczegółowemu przeglądowi mechanicznemu i elektrycznemu, złodzieje często uszkadzają zabezpieczenia, instalację elektryczną lub wymuszają dostęp do pojazdu w sposób zostawiający trwałe ślady. Historia kradzieży jest również odnotowywana w bazie CEPiK, co może wpływać na wartość rynkową przy ewentualnej sprzedaży.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępni

Zobacz też

Więcej
Przeczytaj

Renault 4: jak proste auto dla rolnika i mieszczanki stało się jednym z najdłużej produkowanych samochodów w historii

Renault 4 powstał jako odpowiedź na Citroëna 2CV – miał być autem dla rolnika, mieszczanki i rodziny jednocześnie. Przez ponad trzy dekady wyprodukowano ponad 8 milionów egzemplarzy w dwudziestu fabrykach na czterech kontynentach. Dziś uznaje się go za pierwszy masowo produkowany hatchback na świecie i jeden z siedemnastu najdłużej produkowanych modeli w historii motoryzacji.

Hybrydy, liftingi i elektryki w testach samochodów – co naprawdę zmieniło się na rynku?

Analiza testów samochodów z moto.infor.pl pokazuje, że hybrydy i elektryki stanowią już ponad połowę testowanych modeli. Sprawdzamy, co to oznacza dla kupującego, dlaczego liftingi kryją więcej zmian niż widać i które pytania testy samochodowe rzadko zadają wprost.

Ze złomowiska przed zamek: EMW 340 i historia powojennej motoryzacji NRD

EMW 340 Torstena Schmidta jeszcze niedawno był stertą złomu. Dziś lśni bielą i w sierpniu stanie przed zamkiem w Schwerinie, na pierwszym w historii zjeździe modeli BMW i EMW 340. To nie tylko pokaz zabytkowych aut, lecz lekcja powojennej historii przemysłowej Niemiec zapisana w blasze i chromie.

Mercedes C400 4Matic: elektryczna klasa C wchodzi drogo, ale z rozmachem

Elektryczny Mercedes C400 4Matic kosztuje ponad 67 tysięcy euro i wchodzi na rynek wyłącznie jako mocna, droga wersja szczytowa. To świadoma strategia: Stuttgart odpowiada na presję chińskiej konkurencji i BMW, wybierając lukratywny segment biznesowy zamiast walki ceną. 490 KM, zasięg do 800 km w normie i zawieszenie pneumatyczne – ale czy ta kombinacja uzasadnia cenę wyższą o ponad 12 tysięcy euro od spalinowego C200?