Wschodnie logo, zachodnia marka: historia kombi, które przeżyło trzy ustroje

Na kratce chłodnicy widnieje wschodnioniemieckie logo IFA, na kołpakach kół zachodnia marka DKW. Ten pozorny paradoks ma jedno wytłumaczenie: oba znaki wyrosły z tej samej przedwojennej firmy, którą powojenny podział Niemiec rozerwał na dwie części. Egzemplarz takiego pojazdu, dziś pełniący funkcję ruchomej reklamy warsztatu w Bruchmühlen w powiecie Herford, ma za sobą ponad 80 lat historii i trzy ustroje państwowe, jak opisuje Neue Westfälische.

Najważniejsze:

  • Pojazd to DKW F8, którego podwozie powstało w lutym 1942 roku w Zwickau, w szczytowym okresie drugiej wojny światowej.
  • Logo IFA i VEB na przodzie auta pochodzi z czasów NRD, choć sama konstrukcja wywodzi się jeszcze z przedwojennej Auto Union.
  • Od 1958 do 1990 roku samochód należał do właściciela sklepu spożywczego w Reichenbach w Vogtlandzie.
  • Dziś auto jest własnością mechanika samochodowego z Bruchmühlen, który kupił je w 2008 roku i wykorzystuje jako nośnik reklamy swojej firmy.

Dwa logo, jedna firma sprzed podziału Niemiec

Kombi należące do Dirka Hebrocka z Bruchmühlen na pierwszy rzut oka wygląda jak relikt sprzed drugiej wojny światowej. Nadwozie w dużej części wykonane z drewna, przód nadający pojazdowi opór powietrza porównywalny z bramą stodoły, i silnik, którego gabaryty zupełnie nie pasują do rozmiarów całej karoserii, jak opisuje Neue Westfälische. Wrażenie przedwojennej konstrukcji psuje jednak obrócony o 90 stopni, kwadratowy emblemat na kratce chłodnicy z literami IFA i VEB.

Czytaj także: EMW i BMW 340 w Schwerinie: pierwszy zlot, który zamienił plac przed zamkiem w lekcję powojennej historii motoryzacji

IFA to skrót od Industrieverband Fahrzeugbau, czyli wschodnioniemieckiego związku producentów pojazdów, a VEB oznaczał przedsiębiorstwo uspołecznione, typowe dla gospodarki NRD. Na kołpakach kół widnieje z kolei DKW, marka kojarzona z zachodnioniemiecką Auto Union GmbH, produkująca samochody od lat pięćdziesiątych do połowy lat sześćdziesiątych. Na pierwszy rzut oka to zestawienie nie do pogodzenia, znak komunizmu obok znaku kapitalizmu na jednym nadwoziu.

Wspólne korzenie sprzed wojny tłumaczą zagadkę

Wyjaśnienie leży w historii Auto Union AG, założonej jeszcze przed drugą wojną światową jako połączenie czterech saksońskich producentów samochodów. Od 1932 roku marki Audi, DKW, Horch i Wanderer działały pod wspólnym szyldem z siedzibą w Chemnitz, symbolizowanym przez cztery splecione pierścienie. Mimo fuzji poszczególne marki nadal produkowały pojazdy pod własnymi nazwami, częściowo aż do czasów wojny.

Czytaj także: Ze złomowiska przed zamek: EMW 340 i historia powojennej motoryzacji NRD

Po 1945 roku zakłady na wschodzie stały się zalążkiem IFA, a na zachodzie powstała nowa Auto Union GmbH. Obie firmy sięgnęły po te same przedwojenne projekty konstrukcyjne. Doszło do sytuacji, w której od 1950 roku na wschodzie oferowano IFA F9, a od 1953 roku na zachodzie niemal identyczny DKW F91, oba oparte na projekcie DKW planowanym pierwotnie na 1940 rok. Już w 1949 roku zakład uspołeczniony w Zwickau wznowił produkcję DKW F8, zaprezentowanego jeszcze w 1938 roku, kontynuując go pod nazwą IFA F8 aż do 1955 roku.

Numer podwozia rozstrzyga o pochodzeniu

Teoria historyczna to jedno, ale egzemplarz z Bruchmühlen wymagał dokładniejszego sprawdzenia, ponieważ wygląda jak DKW F8, a nosi logo IFA. Na szczęście na podwoziu zachował się numer identyfikacyjny, dzięki niemu udało się jednoznacznie ustalić, że podwozie powstało w lutym 1942 roku w Zwickau. DKW ma osobne podwozie, do którego przykręcane jest nadwozie, co ułatwia tego typu ustalenia historyczne.

Czytaj także: Zapomniane Kie z lat 90. jako oldtimery: Sephia, Sportage, Elan i inne klasyki, które przetrwały mimo wszystko

Tu pojawia się jednak kolejna niewiadoma. W okresie wojny z powodu ograniczeń produkowano niemal wyłącznie furgony dostawcze bez tylnych bocznych szyb, jakie ma pokazany egzemplarz. W pogrążonej w niedoborach NRD takie samochody użytkowano przez dziesięciolecia, często wymieniając całe nadwozia, więc nie da się precyzyjnie ustalić, kiedy powstała obecna karoseria tego kombi.

Dane techniczne DKW F8: samochód z innej epoki

Parametr Wartość
Rok powstania podwozia luty 1942, Zwickau
Silnik dwucylindrowy, dwusuwowy, 684 cm sześc.
Moc 20 KM
Napęd na przednie koła
Skrzynia biegów trzybiegowa, zmieniana dźwignią przy desce rozdzielczej
Masa własna ok. 870 kg
Prędkość maksymalna ok. 75 km/h

Uwaga: powyższe dane dotyczą egzemplarza opisywanego w artykule i odnoszą się do jego stanu katalogowego z okresu produkcji.

Silniki dwusuwowe, powszechne w motoryzacji lat czterdziestych, są dziś znane przede wszystkim z dużego zużycia paliwa, hałaśliwej pracy i wysokiej emisji spalin, w stosunku do swojej pojemności spalają bowiem mieszankę oleju i benzyny w każdym cyklu roboczym. Kompaktowe, wywodzące się z motocykli jednostki napędowe w DKW były przedmiotem żartobliwych komentarzy ze względu na charakterystyczne umiejscowienie silnika.

Szesnaście zaginionych lat i sklep spożywczy w Vogtlandzie

Historię użytkowania pojazdu można prześledzić dopiero od 15 stycznia 1958 roku, kiedy auto zarejestrował na siebie mieszkaniec Reichenbach w Vogtlandzie, prowadzący przy Am Graben 19 sklep spożywczy. Pod tablicą rejestracyjną TG 03 63 jeździł nim aż do grudnia 1990 roku.

Co działo się z pojazdem wcześniej, przez szesnaście lat dzielących datę produkcji od pierwszej możliwej do ustalenia rejestracji, pozostaje nieznane. To okres obejmujący ostatnie lata wojny, jej zakończenie, chaotyczny czas powojennych przesiedleń i budowy NRD: auto mogło być wielokrotnie przebudowywane, przez różnych użytkowników lub po prostu odstawione w kąt w obliczu niedoborów paliwa i części. Nieznane są też losy pojazdu przez kolejnych kilkanaście lat po 1990 roku, zanim historia auta znów stała się możliwa do odtworzenia.

Od handlu częściami do oldtimerowego zlotu

Obecny właściciel, wyuczony mechanik samochodowy, od 1990 roku zajmował się handlem częściami samochodowymi, a w 2003 roku założył własną działalność gospodarczą w nadreńsko-westfalskiej części Bruchmühlen. Szukał wtedy rzucającego się w oczy nośnika reklamy dla swojej firmy i choć marka czy model nie miały dla niego większego znaczenia, regularnie przeglądał oferty internetowe. W 2008 roku trafił na odpowiedni egzemplarz w Rüthen koło Lippstadt.

Po zakupie pojazd był jeszcze sprawny. Właściciel jeździł nim między innymi podczas Herbstfestu w Bruchmühlen i brał udział w zainicjowanym przez siebie zlocie oldtimerów, który odbywa się do dziś co roku. Z czasem jednak upływające lata dały się we znaki technicznemu stanowi auta, więc jako fachowiec zdecydował się na gruntowną renowację.

Renowacja, która utknęła między zleceniami klientów

Poza lakierowaniem i oznakowaniem wszystkie prace właściciel wykonywał we własnym warsztacie, w czasie przestojów między zleceniami klientów. Nie ujawnił, ile czasu pochłonęły dotychczasowe prace ani co okazało się najtrudniejsze, wiadomo jednak, że z biegiem czasu wolnych momentów było coraz mniej, przez co renowacja utknęła w miejscu. Dziś, w październiku 2026 roku, auto wciąż czeka na dokończenie prac, a jego przyszłość zależy od tego, czy warsztat właściciela znajdzie dość spokojnych chwil między naprawami klientów.

Najczęściej zadawane pytania

Skąd na zachodnioniemieckim DKW wzięło się wschodnioniemieckie logo IFA?

Obie marki wywodzą się z tej samej przedwojennej Auto Union AG, która po 1945 roku rozdzieliła się na wschodnią IFA i zachodnią Auto Union GmbH. Firmy korzystały z tych samych przedwojennych projektów konstrukcyjnych, dlatego modele wschodnie i zachodnie bywały niemal identyczne. Logo IFA mogło trafić na nadwozie podczas jednej z licznych napraw lub wymian karoserii w czasach NRD.

Skąd wiadomo, kiedy powstało podwozie tego konkretnego egzemplarza?

Dzięki zachowanemu numerowi identyfikacyjnemu podwozia, odpowiednikowi dzisiejszego numeru VIN, udało się jednoznacznie ustalić, że podwozie wyprodukowano w lutym 1942 roku w Zwickau. DKW F8 ma osobne podwozie i osobną karoserię, co znacznie ułatwia identyfikację nawet po dziesiątkach lat użytkowania.

Jakie dane techniczne ma opisany DKW F8?

Pojazd ma dwucylindrowy, dwusuwowy silnik o pojemności 684 cm sześc. i mocy 20 KM. Napędza przednie koła za pośrednictwem trzybiegowej skrzyni, którą obsługuje dźwignia przy desce rozdzielczej. Masa własna wynosi około 870 kg, a prędkość maksymalna około 75 km/h.

Do czego pojazd służy obecnie?

Właściciel, mechanik samochodowy z Bruchmühlen, kupił auto w 2008 roku jako nośnik reklamy dla swojej firmy. Przez lata uczestniczył nim w corocznym zlocie oldtimerów, który sam zainicjował. Aktualnie pojazd przechodzi renowację, której zakończenie zależy od dostępności czasu między codzienną pracą warsztatową.

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

Fot. Daniel Miller / Pexels


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępni

Zobacz też

Więcej
Przeczytaj

Elektryczna pszczoła wraca, ale przez Maroko, nie Mediolan

Trójkołowa Ape zniknęła z włoskich ulic przez unijne przepisy. Teraz Fiat wskrzesza ją pod nazwą Tris, elektryczną, surową i zaskakująco ładowną. Pierwsze testy odbyły się w marokańskiej Casablance. Do Europy pojazd ma trafić w przyszłym roku.

Polityczny gniew, który zmienił motoryzację: historia klasycznego Mini

Mini powstało z kryzysu sueskiego i gniewu szefa BMC na niemieckie mikrosamochody. Rewolucyjny układ Aleca Issigonisa, silnik poprzeczny, napęd na przód, 80% podłogi dla pasażerów, wyznaczył standard dla całej motoryzacji. Ponad 5,38 miliona egzemplarzy w 40 lat, produkcja na 12 rynkach, trzy zwycięstwa w Monte Carlo i osobliwy paradoks: Mini przeżyło własnego następcę.

Lexus ES 350h Hybrid 2026: spokój kosztuje więcej, ale wciąż działa

Consumer Reports kupił anonimowo nowego Lexusa ES 350h Hybrid i podzielił się pierwszymi wrażeniami. Hybryda z napędem AWD spala około 5,3 l/100 km i przejeżdża blisko 965 km na baku, ale cena wzrosła o ponad 6000 dolarów względem poprzedniej generacji. Czy ten spokój jest wart swojej ceny?

BMW serii 3: czy elektryczna limuzyna i3 to godny następca diesla?

Diesel w BMW serii 3 odszedł do historii. Jego miejsce zajęła elektryczna limuzyna i3, która staje naprzeciwko benzynowego sześciocylindrowego. Süddeutsche Zeitung porównało oba napędy opisowo, bez liczb, ale z wnioskiem, który zaskoczy niejednego kierowcę.