Po kilku dniach, w których ceny paliw na polskich stacjach nieznacznie spadały, nastąpił zwrot. Minister energii opublikował nowe maksymalne stawki, obowiązujące od środy, i są one wyższe niż we wtorek. Bezpośrednią przyczyną jest podwyżka cen hurtowych ogłoszona przez Orlen.
Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem resortu energii, maksymalna cena litra benzyny Pb95 wzrośnie do 5,96 zł. Benzyna Pb98 będzie mogła kosztować nie więcej niż 6,61 zł za litr, natomiast olej napędowy, 6,46 zł. Dla porównania: jeszcze we wtorek limity wynosiły odpowiednio 5,93 zł, 6,57 zł i 6,45 zł za litr. Zmiany są więc nieduże, ale wyraźnie sygnalizują odwrócenie krótkotrwałego trendu spadkowego.
Orlen podnosi ceny hurtowe po weekendowych obniżkach
Jak podaje źródło, we wtorek Orlen poinformował o wzroście cen wszystkich głównych produktów paliwowych. Benzyna bezołowiowa Eurosuper 95 podrożała w hurcie o 32 zł za metr sześcienny, osiągając poziom 5221 zł. Jeszcze silniejsza korekta objęła benzynę Super Plus 98, jej cena wzrosła o 39 zł, do 5824 zł za metr sześcienny. Najmniejsza zmiana dotyczyła oleju napędowego Ekodiesel, który podrożał o 8 zł i kosztuje teraz 5682 zł za metr sześcienny.
Warto przypomnieć, że zaledwie kilka dni wcześniej, w poprzednią sobotę, ten sam Orlen obniżył ceny hurtowe. Benzyna 95 staniała wówczas o 70 zł za metr sześcienny, benzyna 98 o 52 zł, a diesel o 24 zł. Środowe podwyżki częściowo niwelują więc tamte obniżki, nie cofając ich jednak w całości.
Jak działa system cen maksymalnych?
Od 31 marca na wszystkich stacjach paliw w Polsce obowiązują ceny maksymalne, wprowadzone w ramach rządowego programu „Ceny Paliwa Niżej”. Ministerstwo energii codziennie, w każdy dzień roboczy, publikuje nowe stawki w Monitorze Polskim, a wchodzą one w życie następnego dnia. Jeśli obwieszczenie pojawia się przed weekendem lub świętem, ceny obowiązują aż do następnego dnia roboczego.
Mechanizm wyliczania limitu opiera się na średniej hurtowej cenie paliwa na rynku krajowym. Do tej wartości dodaje się akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 30 groszy na litr oraz podatek VAT. Przestrzeganie przepisów kontroluje Krajowa Administracja Skarbowa, a sprzedawca, który przekroczy ustalony pułap cenowy, musi liczyć się z karą sięgającą nawet miliona złotych.
Mimo wzrostów paliwo wciąż tańsze niż na starcie programu
Pomimo wtorkowych podwyżek hurtowych i wyższych stawek od środy kierowcy płacą nadal mniej niż na początku obowiązywania programu. Gdy regulacje weszły w życie 31 marca, maksymalna cena Pb95 wynosiła 6,16 zł, Pb98–6,76 zł, a olej napędowy aż 7,60 zł za litr. Szczególnie rzuca się w oczy różnica w przypadku diesla, obecne maksimum jest o ponad złotówkę niższe niż w dniu startu regulacji.
Dodatkowym czynnikiem łagodzącym koszty tankowania pozostają tymczasowe ulgi podatkowe. Obniżona stawka VAT, z 23 do 8 proc. Oraz zredukowana akcyza obowiązują do 15 czerwca. W przypadku benzyny akcyza została zmniejszona o 29 groszy na litr, a dla oleju napędowego o 28 groszy. Są to, jak wynika z materiału źródłowego, najniższe poziomy dopuszczane przez przepisy Unii Europejskiej.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie nadal w grze
Na rynkowych wahaniach paliw odbijają się też wydarzenia geopolityczne. Po ataku USA i Izraela na Iran pod koniec lutego notowania ropy naftowej i gotowych paliw wyraźnie wzrosły, co przełożyło się również na ceny detaliczne w Polsce. We wtorek sytuacja zaczęła się stabilizować, jak informują maklerzy, ceny ropy spadały po tym, gdy Izrael i Iran zadeklarowały zakończenie wzajemnych ataków. Baryłka amerykańskiej ropy WTI kosztowała wówczas 90,19 dolara, notując spadek o ponad 1 proc. Ewolucja sytuacji na Bliskim Wschodzie pozostaje więc jedną z kluczowych zmiennych, które będą kształtować ceny paliw w najbliższych tygodniach.

