MG4 Urban: tani elektryk z Chin, który gra w wyższej lidze cenowej

MG4 Urban to chiński elektryk, który poważnie pretenduje do miana nowego samochodu dla mas. Jak podaje WirtschaftsWoche, przy cenie wywoławczej zbliżonej do konkurencji oferuje wyraźnie większe auto, bogatsze wyposażenie i sensowny zasięg. Jest jednak jeden poważny kompromis, którego kupujący nie powinien ignorować.

Najwazniejsze:

  • MG4 Urban startuje od podobnej ceny co konkurencja, a po rabacie startowym wynoszącym 6 000 euro jego cena spada do 18 990 euro.
  • Dostępne są dwa warianty napędowe: 110 kW/149 KM z akumulatorem 43 kWh (zasięg 325 km) oraz 118 kW/160 KM z akumulatorem 54 kWh (zasięg 416 km).
  • Największa słabość to ładowanie prądem stałym: maksymalnie 82 lub 87 kW, co sprawia, że naładowanie od 10 do 80 proc. zajmuje około pół godziny.
  • Pojemność bagażnika wynosi 470 litrów, a rozstaw osi sięga 2,75 m, co jak na klasę cenową robi wrażenie.

Skąd w MG taka cena?

Marka MG ma angielskie korzenie, ale dziś sprzedaje w Europie samochody produkowane w Chinach. Jak opisuje WirtschaftsWoche, strategia MG opiera się na bezpośredniej konfrontacji cenowej z rynkowymi liderami, a nie na technologicznym wyścigu zbrojeń czy efektownym stylingiem. Producent celuje w przestrzeń, którą kiedyś zajmował Volkswagen: solidne, dostępne auto dla przeciętnego kierowcy.

Czytaj takze: BMW iX3 wygrywa norweski test zasięgu: 781 km i pokonuje Chińczyków

Punktem odniesienia jest tu VW ID.Polo wyceniony od 24 995 euro. MG4 Urban startuje od podobnej kwoty, ale oferuje auto zaliczane do wyższej klasy, z większym akumulatorem. Do tego przy wprowadzeniu na rynek producent dorzucał rabat w wysokości 6 000 euro, sprowadzając cenę do 18 990 euro i plasując auto wśród najtańszych elektryków dostępnych w Europie.

Jak wygląda i jak jest wykończony?

Nadwozie to pięciodrzwiowy hatchback o długości 4,40 m, czyli o 12 cm dłuższy niż dotychczasowy model MG4. Sylwetka jest stonowana i nieekstrawagancka. Według testu WirtschaftsWoche materiały w bezpośrednim polu widzenia i zasięgu rąk wypadają zaskakująco przyzwoicie, choć w mniej eksponowanych miejscach jakość wykończenia wyraźnie spada.

Ciekawym wyborem jest układ sterowania: wbrew panującej modzie na dotykowe powierzchnie wszędzie, MG pozostawił fizyczne przyciski na kierownicy i tunelu środkowym. Ekran dotykowy i cyfrowe zegary są obecne, ale prawdziwych przełączników nie brakuje. To rozwiązanie docenią kierowcy, którzy wolą mieć coś do złapania bez patrzenia w dół.

Czy jest dość miejsca?

Rozstaw osi wynoszący 2,75 m przekłada się na realne miejsce z tyłu, wystarczające dla dwóch dorosłych nawet podczas dłuższych podróży. Bagażnik mieści 470 litrów, a pod podłogą kryje się jeszcze 98 litrów dodatkowej przestrzeni. W kabinie zaplanowano około 30 schowków i kieszeni.

Czytaj takze: Honda Civic e:HEV, jedyna słuszna wersja czy ograniczenie? Test hybrydy dla indywidualistów

Brakuje natomiast frunku, czyli przestrzeni ładunkowej pod maską przednią. W praktyce oznacza to brak wygodnego miejsca do przechowywania kabla ładowania, co przy częstym korzystaniu z ładowarek może być realną niedogodnością.

Jak jeździ MG4 Urban?

Osiągi są skromne: przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje co najmniej 9,5 sekundy, a prędkość maksymalna obu wersji to 160 km/h. Jak ocenia WirtschaftsWoche, samochód nie udaje sportowego i nie musi, bo jest przede wszystkim komfortowo nastrojonym autem rodzinnym. Miękkie zawieszenie sprawdza się zarówno na nierównych ulicach miejskich, jak i na autostradzie.

Na uwagę zasługują systemy asystenta jazdy: zgodnie z informacjami WirtschaftsWoche wszystkie dostępne asystenty są montowane seryjnie w każdym egzemplarzu MG4 Urban.

Słabe strony MG4 Urban

Ładowanie to zdecydowana pięta Achillesowa tego auta. Maksymalna moc ładowania prądem stałym wynosi 82 lub 87 kW w zależności od wersji, co jak na klasę kompaktową jest wartością niską. Naładowanie akumulatora od 10 do 80 proc. zajmuje około trzydziestu minut. W wersji z mniejszą baterią 43 kWh, gdzie zasięg i tak jest ograniczony, tak powolne ładowanie jest jeszcze bardziej odczuwalne. To główny koszt wynikający z agresywnej polityki cenowej marki.

Nowa platforma i zapowiedź akumulatorów półprzewodnikowych

MG4 Urban bazuje na nowej platformie, odmiennej od poprzednika. Jak informuje WirtschaftsWoche, producent deklaruje, że jeszcze w bieżącym roku platforma ta ma zostać wyposażona w akumulator półprzewodnikowy (solid state). Jeśli ta zapowiedź się zmaterializuje, MG może znacząco poprawić swoją pozycję w segmencie technicznie zaawansowanych elektryków. Na razie jednak klienci dostają sprawdzone, konwencjonalne ogniwa.

Czytaj takze: Test NAF El Prix 2026: BMW iX3 pobiło WLTP, ale zimą to samo auto może stracić jedną trzecią zasięgu

Czy MG4 Urban to dobry wybór dla polskiego kierowcy?

Dla kogoś, kto szuka elektryka do codziennych dojazdów i nie planuje regularnych długich tras wymagających szybkiego doładowania w trasie, MG4 Urban jest ofertą trudną do zbagatelizowania. Duża kabina, porządne wyposażenie seryjne (nawigacja, kamera cofania, funkcja Vehicle-to-Load) i rozsądna cena to atrybuty, które w Polsce mają konkretną wagę, zwłaszcza gdy tańsze elektryki nie zawsze oferują porównywalną przestrzeń i jakość.

Problem z wolnym ładowaniem będzie jednak odczuwalny podczas każdej podróży poza miasto. Kto robi regularnie kilkaset kilometrów i zatrzymuje się przy szybkich ładowarkach, powinien wziąć to pod uwagę. Według testu WirtschaftsWoche MG4 Urban nie jest ani najtańszym, ani najlepszym elektrykiem w klasie, ale jest jednym z najbardziej przemyślanych kompromisów cenowo-użytkowych dostępnych obecnie na rynku.

Najczęściej zadawane pytania

Ile kosztuje MG4 Urban?

Cena katalogowa jest zbliżona do ceny konkurencyjnego VW ID.Polo, jednak przy wprowadzeniu na rynek producent oferował rabat 6 000 euro, co sprowadzało cenę do 18 990 euro.

Ile wynosi zasięg MG4 Urban?

Wersja z akumulatorem 43 kWh osiąga 325 km w cyklu normowym, a wersja z baterią 54 kWh, 416 km.

Jak szybko ładuje się MG4 Urban?

Maksymalna moc ładowania DC to 82 lub 87 kW. Naładowanie od 10 do 80 proc. zajmuje około 30 minut, co jest jedną ze słabszych wartości w klasie.

Czy MG4 Urban ma frunk, czyli bagażnik z przodu?

Nie. Przestrzeń pod maską nie jest dostępna jako bagażnik, co oznacza brak wygodnego miejsca na kabel ładowania.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępni

Zobacz też

Więcej
Przeczytaj

Renault 4: jak proste auto dla rolnika i mieszczanki stało się jednym z najdłużej produkowanych samochodów w historii

Renault 4 powstał jako odpowiedź na Citroëna 2CV – miał być autem dla rolnika, mieszczanki i rodziny jednocześnie. Przez ponad trzy dekady wyprodukowano ponad 8 milionów egzemplarzy w dwudziestu fabrykach na czterech kontynentach. Dziś uznaje się go za pierwszy masowo produkowany hatchback na świecie i jeden z siedemnastu najdłużej produkowanych modeli w historii motoryzacji.

Hybrydy, liftingi i elektryki w testach samochodów – co naprawdę zmieniło się na rynku?

Analiza testów samochodów z moto.infor.pl pokazuje, że hybrydy i elektryki stanowią już ponad połowę testowanych modeli. Sprawdzamy, co to oznacza dla kupującego, dlaczego liftingi kryją więcej zmian niż widać i które pytania testy samochodowe rzadko zadają wprost.

Ze złomowiska przed zamek: EMW 340 i historia powojennej motoryzacji NRD

EMW 340 Torstena Schmidta jeszcze niedawno był stertą złomu. Dziś lśni bielą i w sierpniu stanie przed zamkiem w Schwerinie, na pierwszym w historii zjeździe modeli BMW i EMW 340. To nie tylko pokaz zabytkowych aut, lecz lekcja powojennej historii przemysłowej Niemiec zapisana w blasze i chromie.

Mercedes C400 4Matic: elektryczna klasa C wchodzi drogo, ale z rozmachem

Elektryczny Mercedes C400 4Matic kosztuje ponad 67 tysięcy euro i wchodzi na rynek wyłącznie jako mocna, droga wersja szczytowa. To świadoma strategia: Stuttgart odpowiada na presję chińskiej konkurencji i BMW, wybierając lukratywny segment biznesowy zamiast walki ceną. 490 KM, zasięg do 800 km w normie i zawieszenie pneumatyczne – ale czy ta kombinacja uzasadnia cenę wyższą o ponad 12 tysięcy euro od spalinowego C200?