Dacia Spring drugiej generacji: dla kogo naprawdę, a dla kogo zdecydowanie nie

Dacia Spring drugiej generacji to auto, które rozwiązuje część problemów pierwszej wersji, ale nie zmienia swojej fundamentalnej natury: to samochód do codziennych dojazdów w mieście, maksymalnie kilkadziesiąt kilometrów dziennie, a nie na trasę do rodziny za 150 kilometrów. Cena wciąż zaczyna się poniżej 18 tysięcy euro. Pytanie brzmi, czy to nadal wystarczający argument.

Najważniejsze:

  • Cena wersji podstawowej pozostaje poniżej 18 000 euro, jedna z najniższych w segmencie elektrycznym w Europie
  • Zasięg według normy WLTP wzrósł z 221 do 250 kilometrów, moc silnika z 52 do 60 kW, skromne zmiany jak na nową generację
  • Produkcja przeniosła się z Chin do Novo Mesto w Słowenii, na wspólnej platformie z Renault Twingo E-Tech Electric
  • Nadwozie urosło wyraźnie w szerokość i długość, bagażnik zyskał na pojemności, ale kilka praktycznych niedociągnięć pozostało
  • Maksymalna moc ładowania DC to 50 kW, wystarczy do miasta, nie wystarczy na trasę

Wspólna platforma z Twingo: dlaczego to ma znaczenie

Pierwsza generacja Springa była tania, ale ta taniość kosztowała kompromisy w bezpieczeństwie, jakości wykończenia wnętrza i zasięgu. Druga generacja powstaje na tej samej konstrukcji co Renault Twingo E-Tech Electric i jest produkowana w Novo Mesto w Słowenii, gdzie z tej samej linii zjeżdża też Twingo. To nie jest przypadek: wspólne komponenty oznaczają efekt skali, niższe koszty produkcji i, potencjalnie, lepszą jakość wykonania. Europejska produkcja to też odpowiedź na unijne cła na samochody z Chin, które uderzyłyby bezpośrednio w cenę, gdyby Spring nadal powstawał za Uralem.

Redaktor ADAC miał okazję obejrzeć nowego Springa na żywo i usiąść w środku przed oficjalną premierą, choć jazda testowa nie była jeszcze możliwa. Zamówienia ruszyły już teraz, a dostawy do salonów są spodziewane w grudniu.

Więcej miejsca, ale nie bez ustępstw

Wizualnie samochód wygląda nowocześnie, zdaniem ADAC całkiem udanie, z kanciastą, współczesną bryłą przypominającą nieco Fiata Grande Panda. Ale ważniejsze są liczby: nadwozie urosło o 15 centymetrów w długości i aż 18 centymetrów w szerokości. To nie jest lifting, to realnie inny samochód pod względem gabarytów.

W praktyce oznacza to, że w tylnym rzędzie siedzeń zniknął problem klaustrofobii, który dokuczał pasażerom pierwszej generacji. Wciąż jednak pasażerowie z tyłu siedzą z ugiętymi kolanami, to bolączka wielu elektrycznych aut tej klasy i Spring nie jest tu wyjątkiem. Na krótkim odcinku do pracy nikt tego nie zauważy. Na dwugodzinnej trasie, owszem.

Bagażnik urósł z przedziału 308 do 1004 litrów do 357 aż do 1283 litrów po złożeniu tylnej kanapy. Dwie osoby z bagażem weekendowym zmieszczą się bez problemu. Jest jednak minus: po złożeniu siedzeń powstaje nierówna podłoga z progiem, który utrudnia wkładanie cięższych przedmiotów. Dacia nie zdecydowała się też na przesuwaną kanapę, tę funkcję ma bliźniaczy Twingo, ale Spring jej nie dostał.

29 kilometrów więcej zasięgu: dużo czy mało?

Moc wzrosła z 52 kW do 60 kW, pojemność akumulatora z 24,3 do 27,5 kWh, a zasięg według normy WLTP z 221 do 250 kilometrów. ADAC ocenia te zmiany jako zaskakująco skromne jak na nową generację. Zużycie energii w cyklu WLTP wynosi 12,7 kWh na 100 kilometrów, relatywnie dobry wynik, który zawdzięcza się przede wszystkim niskiej masie własnej wynoszącej 1212 kilogramów.

Co oznacza 250 kilometrów zasięgu w codziennym użytkowaniu? Jeśli ktoś dojeżdża do pracy 20–30 kilometrów w jedną stronę i ładuje auto w nocy w domu lub w ciągu dnia w pracy, Spring bez problemu wystarcza przez cały tydzień bez potrzeby szukania stacji. Jeśli ktoś jeździ 80 kilometrów w jedną stronę, w zimie przy ujemnych temperaturach, zasięg realny będzie wyraźnie niższy od deklarowanego WLTP i pojawi się stres zasięgowy. WLTP to norma laboratoryjna, a nie obietnica producenta na każdy dzień roku.

Parametr Spring 1. generacji Spring 2. generacji
Moc silnika 52 kW (70 KM) 60 kW (80 KM)
Pojemność akumulatora 24,3 kWh 27,5 kWh
Zasięg WLTP 221 km 250 km
Ładowanie DC (maks.) 40 kW 50 kW
Długość nadwozia o 15 cm krótsza dłuższa o 15 cm niż poprzednik
Bagażnik 308–1004 l 357–1283 l

Ładowanie: 50 kW DC to granica użyteczności na trasie

Nowością jest funkcja Vehicle-to-Load, pozwalająca zasilić z akumulatora samochodu zewnętrzne urządzenia elektryczne na 230 woltów, przydatne na kempingu czy w sytuacjach awaryjnych. W standardzie samochód ma jednofazową ładowarkę pokładową o mocy 6,6 kW, która w Niemczech jest dodatkowo ograniczona przez regulacje techniczne, ADAC wprost zaleca dopłatę za ładowarkę 11 kW. Przy ładowaniu prądem stałym na publicznych stacjach maksymalna moc wynosi 50 kW, o 10 kW więcej niż w poprzedniku.

Przy 50 kW DC i akumulatorze 27,5 kWh naładowanie go od około 20 do 80 procent zajmuje orientacyjnie krótką chwilę, ale to wciąż wystarczy tylko na krótki przystanek, nie na wygodną podróż autostradową z regularnymi postojami. Dla porównania: auta z wyższą mocą ładowania DC skracają ten czas znacząco. Spring nie jest samochodem do autostrad, i nowa generacja tego nie zmienia.

Spojrzeć na koszty: przy zużyciu 12,7 kWh na 100 kilometrów i przykładowej cenie energii elektrycznej w domu przejechanie 100 kilometrów kosztuje ułamek tego, co pochłonęłoby auto benzynowe. To jeden z realnych argumentów za Springiem, który często ginie w dyskusjach o zasięgu i ładowaniu.

Cena, która wciąż robi wrażenie

Nowy Dacia Spring startuje od ceny poniżej 18 000 euro, co plasuje go w czołówce najtańszych nowych aut elektrycznych dostępnych w Europie.

Poniżej 18 000 euro to nadal wyjątkowo niska cena za nowe auto elektryczne w Europie. Konkurencyjne modele celują w segment wyżej, z większymi akumulatorami i lepszym ładowaniem, ale też z wyraźnie wyższą ceną zakupu. Spring nie konkuruje z nimi parametrami, konkuruje ceną wejścia i kosztami eksploatacji.

Kto powinien patrzeć na Springa? Ktoś, kto jeździ głównie po mieście i okolicznych miejscowościach, ma możliwość ładowania w domu lub w pracy, nie planuje regularnych tras powyżej 100 kilometrów dziennie i szuka najtańszego możliwego wejścia w elektromobilność bez kompromisu w postaci auta używanego z nieznaną historią akumulatora. Kto dojeżdża 80 kilometrów do pracy, nie ma ładowarki w domu i liczy na sprawne podróże między miastami, powinien szukać gdzie indziej.

Najczęściej zadawane pytania

Czy 250 km zasięgu WLTP wystarczy do codziennych dojazdów?

Dla większości kierowców jeżdżących do pracy w obrębie miasta lub aglomeracji, tak. WLTP to norma laboratoryjna, więc realny zasięg zimą lub przy jeździe autostradą będzie niższy. Jeśli ktoś pokonuje dziennie maksymalnie 50–80 kilometrów i ma możliwość ładowania w domu lub w pracy, nowy Spring powinien wystarczyć bez konieczności szukania stacji w ciągu tygodnia. Dla osób z długimi dojazdami lub bez dostępu do ładowarki nocnej, to za mało.

Ile czasu zajmuje ładowanie Dacia Spring 2?

Przy ładowaniu prądem stałym DC maksymalna moc wynosi 50 kW, to o 10 kW więcej niż w poprzedniku, ale wciąż jedno z niższych wyników w segmencie. Przy ładowaniu AC w standardzie dostępna jest jednofazowa ładowarka 6,6 kW, a za dopłatą ładowarka 11 kW, którą ADAC wprost zaleca. Ładowanie przez całą noc z domowego gniazdka lub wallboxa w zupełności uzupełni akumulator na kolejny dzień jazdy miejskiej.

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

Fot. Alexander Migl / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępni

Zobacz też

Więcej
Przeczytaj

Hyundai Pleos kontra Tesla: koreański koncern przestał kopiować i zaczął wyznaczać standardy

Hyundai Motor Group przetestował w Seulu system multimedialny Pleos zamontowany w sedanie Grandeur. MotorTrend ocenia, że to nie kolejna kopia interfejsu Tesli – Pleos obsługuje CarPlay i Android Auto, oferuje fizyczne przyciski jako celowy wybór bezpieczeństwa i zapowiada otwarty sklep z aplikacjami. Asystent AI Gleo działa dziś głównie w obrębie funkcji pojazdu; wyszukiwanie internetowe i Zoom to plany bez podanej daty. Data europejskiego wdrożenia pozostaje nieznana.

Muscle car musi być ekologiczny: Dodge Charger świętuje 60-lecie z turboszóstką i wtyczką

Dodge Charger świętuje 60-lecie w obliczu paradoksu: kultowy muscle car musi teraz spełniać normy emisyjne. V8 zastąpiła turbodoładowana szóstka rzędowa z napędem 4×4, a obok spalinowego Scat Pack pojawił się elektryczny Daytona – według testu Handelsblatt pierwszy muscle car oferowany w wersji całkowicie elektrycznej. Czy emocje przetrwały transformację?

Hyundai Santa Fe piątej generacji: rodzinny SUV z charakterem czy zbyt drogi kompromis?

Piąta generacja Hyundaia Santa Fe stawia na kanciasty design, dwa napędy hybrydowe i nawet siedem miejsc. Niemieccy testerzy ocenili wersję hybrydową 239 KM pozytywnie – ale dane sprzedażowe każą zadać pytanie, czy to wystarczy, by przekonać kupujących.

Bateria elektryka po 150 tys. km wciąż prawie jak nowa. Co to znaczy, gdy chcesz kupić używanego EV?

Większość używanych elektryków po 150 tysiącach kilometrów zachowuje ponad 90 procent pierwotnej pojemności baterii – wynika z analizy austriackiej firmy Aviloo obejmującej ponad pół miliona testów. To znacznie więcej, niż wymagają gwarancje producentów. Ale różnice między egzemplarzami tego samego modelu mogą sięgać 13,5 punktu procentowego – i właśnie dlatego wskaźnik SoH powinien zastąpić przebieg jako główne kryterium oceny używanego elektryka.