CUPRA Tavascan w praktyce: co potrafi elektryczny SUV z Barcelony

CUPRA Tavascan to jeden z ciekawszych argumentów marki za tym, że elektryk może być samochodem z charakterem, a nie tylko ekologicznym obowiązkiem. SUV zbudowany na platformie Grupy Volkswagen nosi wyraźne piętno sportowego DNA CUPRA, choć dzieli technikę z bardziej zachowawczymi modelami koncernu. Pytanie, czy to wystarczy, żeby wyróżnić się na zatłoczonym rynku elektrycznych SUV-ów.

Najważniejsze:

Czytaj także: Elektryk za mały, elektryk za duży – test ADAC pokazuje, że liczy się efektywność, nie pojemność baterii

  • Tavascan bazuje na platformie MEB Grupy VW, którą dzieli z innymi modelami koncernu, ale CUPRA nadała mu odmienny charakter stylistyczny i dynamiczny.
  • Dostępna jest wersja z napędem na cztery koła, zapewniająca lepsze osiągi kosztem nieco wyższego zużycia energii.
  • Wnętrze łączy sportowy wygląd z praktycznym układem, choć jakość niektórych materiałów bywa oceniana niejednoznacznie.
  • Zasięg na jednym ładowaniu plasuje Tavascana w środku stawki segmentu, bez rekordów, ale bez wstydu.

Skąd pochodzi Tavascan

CUPRA jako marka wyrosła z Seata i od początku miała być odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na sportowe, premium auta z hiszpańskim temperamentem. Tavascan to jeden z pierwszych modeli stworzonych od podstaw dla tej marki, bez bezpośredniego odpowiednika w gamie Seata. Bazuje na platformie MEB, tej samej, którą Grupa VW stosuje w swoich modelach elektrycznych. To fundament sprawdzony i dobrze poznany przez inżynierów. To fundament sprawdzony i dobrze poznany przez inżynierów.

Różnica polega na tym, co CUPRA zrobiła z tą platformą. Inne strojenie zawieszenia, bardziej agresywna sylwetka fastback zamiast klasycznego SUV-owego pudła, charakterystyczne miedziane akcenty i świetlne sygnatury. Nie jest to rewolucja techniczna, ale przemyślane nadanie tożsamości.

Jak Tavascan jeździ

Platforma MEB w wersji z napędem na cztery koła oferuje dwa silniki elektryczne, co przekłada się na wyraźnie lepszą trakcję i dynamikę przyspieszenia. W codziennej jeździe napęd 4×4 daje poczucie pewności. Tryby jazdy pozwalają wybrać między oszczędnym, spokojnym stylem a bardziej energicznym prowadzeniem, choć różnice w odczuciach nie są dramatyczne.

Zawieszenie w Tavascanie zostało nastrojone z myślą o sportowym charakterze jazdy. Na dobrych drogach oznacza to lepszą precyzję, na wyboistych nawierzchniach wymaga przyzwyczajenia. Kierownica przekazuje informacje wyraźniej niż w wielu elektrykach tego segmentu, co przy elektrycznym napędzie robi pozytywne wrażenie.

Wnętrze i ergonomia

Kokpit Tavascana jest zaprojektowany z myślą o wrażeniu sportowym. Sportowe fotele, miedziane przeszycia, charakterystyczna deska rozdzielcza z poziomym układem ekranów. System infotainment oparty jest na rozwiązaniach Grupy VW, co oznacza dużą ekran dotykowy jako centrum dowodzenia i ograniczoną liczbę fizycznych przycisków.

To temat, który dzieli kierowców. Część docenia minimalistyczny wygląd, inni narzekają na konieczność wchodzenia w podmenu przy podstawowych funkcjach, jak regulacja temperatury czy głośności. Przestrzeń na tylnej kanapie jest przyzwoita, choć sylwetka fastback nieco ogranicza miejsce nad głową dla wyższych pasażerów. Bagażnik ma użyteczną pojemność, choć podłoga nie jest płaska.

Ładowanie i zasięg

Tavascan obsługuje ładowanie prądem stałym z mocą typową dla platformy MEB. Oznacza to przyzwoity czas uzupełniania energii na stacjach szybkiego ładowania, bez bicia rekordów, które stawiają dziś niektórzy konkurenci z nowszymi architekturami. Ładowanie prądem przemiennym w domu lub na publicznych stacjach przebiega standardowo.

Zasięg w normalnych warunkach eksploatacji jest wystarczający do codziennych dojazdów i spokojnych wypadów za miasto. Przy jeździe autostradowej wynik spada wyraźnie, co jest cechą wszystkich elektrycznych SUV-ów z płaską karoserią. Napęd 4×4 pobiera więcej energii niż wersja z jednym silnikiem, co przekłada się na zasięg.

Ile CUPRA, ile VW w Tavascanie

To pytanie, które zadaje sobie wielu potencjalnych kupujących. Technicznie Tavascan to w dużej mierze platforma MEB ubrana w inne nadwozie i skrojona pod inny profil jazdy. CUPRA dodaje własne elementy: strojenie dynamiczne, projekt wnętrza, brzmienie generowane przez głośniki (elektryki potrzebują syntetycznych dźwięków, żeby budować emocje), a przede wszystkim wizerunek marki.

Dla osoby, która szuka bardziej angażującego elektryka niż inne modele koncernu, Tavascan oferuje realną alternatywę w ramach tej samej grupy. Dla kogoś, kto liczy wyłącznie na rewolucyjną technikę elektryczną, może być rozczarowaniem, bo pod blachą to wciąż dobrze znane MEB. Wybór zależy od tego, czego oczekuje kupujący od elektrycznego SUV-a.

Najczęściej zadawane pytania

Na jakiej platformie bazuje CUPRA Tavascan?

Tavascan bazuje na platformie MEB Grupy Volkswagen, dzielonej z innymi modelami elektrycznymi koncernu.

Czy CUPRA Tavascan ma napęd na cztery koła?

Tak, dostępna jest wersja z napędem 4×4, wyposażona w dwa silniki elektryczne. Zapewnia lepszą dynamikę, ale zużywa więcej energii niż wersja z jednym silnikiem.

Jak Tavascan różni się od VW ID.5?

Oba modele dzielą platformę MEB, ale Tavascan ma inne strojenie zawieszenia, bardziej sportowy design nadwozia i kokpitu oraz charakterystyczne elementy wizualne CUPRA, jak miedziane akcenty.

Jakie są wady wnętrza Tavascana?

Główną kwestią jest duży ekran dotykowy jako centrum sterowania przy ograniczonej liczbie fizycznych przycisków. Sylwetka fastback nieco ogranicza przestrzeń nad głową tylnych pasażerów.

Fot. materiały producenta (cupra.com)


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępni

Zobacz też

Więcej
Przeczytaj

Dacia Spring drugiej generacji: dla kogo naprawdę, a dla kogo zdecydowanie nie

Dacia Spring drugiej generacji to wciąż najtańsze nowe auto elektryczne w Europie – wersja podstawowa kosztuje mniej niż 18 000 euro. Nowa platforma wspólna z Renault Twingo, europejska produkcja w Słowenii i większe nadwozie to realne postępy. Ale 250 km zasięgu WLTP i 50 kW ładowania DC jasno określają, dla kogo Spring jest dobrym wyborem, a dla kogo nie.

Hyundai Santa Fe piątej generacji: rodzinny SUV z charakterem czy zbyt drogi kompromis?

Piąta generacja Hyundaia Santa Fe stawia na kanciasty design, dwa napędy hybrydowe i nawet siedem miejsc. Niemieccy testerzy ocenili wersję hybrydową 239 KM pozytywnie – ale dane sprzedażowe każą zadać pytanie, czy to wystarczy, by przekonać kupujących.

Bateria elektryka po 150 tys. km wciąż prawie jak nowa. Co to znaczy, gdy chcesz kupić używanego EV?

Większość używanych elektryków po 150 tysiącach kilometrów zachowuje ponad 90 procent pierwotnej pojemności baterii – wynika z analizy austriackiej firmy Aviloo obejmującej ponad pół miliona testów. To znacznie więcej, niż wymagają gwarancje producentów. Ale różnice między egzemplarzami tego samego modelu mogą sięgać 13,5 punktu procentowego – i właśnie dlatego wskaźnik SoH powinien zastąpić przebieg jako główne kryterium oceny używanego elektryka.

Jaguar E-Type: wyścigowe DNA w cywilnym ciele, które zrewolucjonizowało motoryzację

Jaguar E-Type debiutował w 1961 roku jako auto wyrosłe z toru wyścigowego, które jednocześnie wygrywało w estetyce i wymuszało zmiany technologiczne u konkurencji. Brak klasycznej ramy drabinkowej, masa zaledwie 1315 kg i silnik XK produkowany przez 44 lata – to konstrukcja, która wyprzedziła swoje czasy. Do dziś dzieli fanów sporem o niepotwierdzony cytat Ferrariego i osiąga na aukcjach ceny liczone w milionach dolarów.