Hessisch Oldendorf: raz na cztery lata to miasto staje się światową stolicą zabytkowych VW

Raz na cztery lata niewielkie miasto w Dolnej Saksonii przejmuje uwagę miłośników klasycznych Volkswagenów z całego świata. Hessisch Oldendorf, liczące około 20 000 mieszkańców, od 1996 roku organizuje największy międzynarodowy zlot zabytkowych pojazdów VW na świecie. Dziewiąta edycja, HO26, odbyła się w czerwcu 2026 roku, a lista uczestników z pojazdami zamknęła się na długo przed startem.

Najważniejsze:

Czytaj także: Mille Miglia: dlaczego legendarna trasa po Włoszech wciąż elektryzuje świat klasyków

  • Zlot odbywa się wyłącznie co cztery lata, rejestracje na HO26 zostały zamknięte z powodu wyczerpania limitu miejsc.
  • Program obejmował cztery dni w historycznym centrum miasta: od wystawienia aut, przez giełdę części, po wyjazd schwimmwagenów na Wezer i przejazdy na cel charytatywny.
  • Organizatorem jest stowarzyszenie Volkswagen Veteranen Hessisch Oldendorf e.V., działające wyłącznie na zasadzie wolontariatu, jak sami piszą: „Käferfreunde für Käferfreunde”.
  • Kolejna edycja odbędzie się za cztery lata. Kto myśli o udziale z własnym pojazdem, powinien obserwować stronę organizatora z odpowiednim wyprzedzeniem.

Skrót „HO” nie wymaga tłumaczenia, a tak było na początku

W środowisku kolekcjonerów klasycznych Volkswagenów skrót „HO” rozpoznaje każdy. Pierwsze spotkanie w Hessisch Oldendorf odbyło się we wrześniu 1996 roku w kameralnej formule. Przez trzy dekady event urósł do rangi największego zlotu weteranów VW na świecie, co czyni go przypadkiem niemal modelowym: lokalna inicjatywa pasjonatów, bez komercyjnego zaplecza, przerosła wszelkie zloty organizowane przez branżowe koncerny czy duże stowarzyszenia motoryzacyjne.

Źródło nie podaje, ile dokładnie pojazdów lub krajów reprezentują uczestnicy poszczególnych edycji, te dane organizator nie ujawnił publicznie przed HO26. Wiadomo natomiast, że limit miejsc dla uczestników z pojazdami na edycję 2026 został wyczerpany. Sam fakt zamknięcia listy z wyprzedzeniem mówi więcej niż statystyki: popyt wyraźnie przekracza możliwości logistyczne miasta.

Czteroletniego rytmu nie wybrano przypadkowo. Rzadsza częstotliwość sprawia, że każda edycja traktowana jest jak wydarzenie wyjątkowe, a nie kolejny sezonowy zlot. Organizatorem pozostaje stowarzyszenie Volkswagen Veteranen Hessisch Oldendorf e.V., działające całkowicie społecznie.

Cztery dni w zabytkowym centrum, co dokładnie się działo

Dziewiąta edycja trwała od 25 do 28 czerwca 2026 roku. Obóz dla uczestników ruszył już 24 czerwca, a miasto udostępniło na ten cel tereny zielone i sportowe. Od piątku pojazdy zajmowały miejsca w śródmieściu Hessisch Oldendorf, a na dziedzińcu dawnego folwarku otwarto giełdę części zamiennych.

Szczególną atrakcją był wyjazd schwimmwagenów, zabytkowych pojazdów amfibijnych, na rzekę Weser. Kolumna dotarła do przystani promowej w Großenwieden, gdzie odbyły się przejazdy na rzecz wybranej inicjatywy charytatywnej. Równolegle uczestnicy mogli wziąć udział w turystycznej wycieczce samochodowej przez region Weserbergland.

Niedziela przyniosła ceremonię wręczenia pucharów w centrum miasta. O godzinie 18 obóz campingowy został zamknięty i edycja HO26 oficjalnie dobiegła końca.

Gdzie leży Hessisch Oldendorf i dlaczego starówka gra tu pierwsze skrzypce

Miasto leży nad Wezerą, około 13 kilometrów od Hameln, słynnego z legendy o szczurołapie. Historyczna starówka z zabudową szachulcową stanowi naturalne tło dla pojazdów sprzed dekad: chromowane zderzaki garbusów i autobusów VW na tle muru pruskiego tworzą rodzaj żywej wystawy, której nie da się zaaranżować na parkingu przy centrum handlowym.

To rozróżnienie jest istotne dla zrozumienia, dlaczego zlot w Hessisch Oldendorf ma taki status. Większość dużych eventów motoryzacyjnych odbywa się na wystalendrach lub lotniskach. HO dzieje się dosłownie w tkance miejskiej, między kamienicami, na placach, wzdłuż rzeki.

Co z tym zrobić jako polski fan klasycznego VW

Polska scena miłośników zabytkowych Volkswagenów jest aktywna, a Dolna Saksonia to dla kogoś z zachodniej Polski dystans mieszczący się w jednym dniu jazdy. Źródło nie podaje, czy polskie pojazdy były reprezentowane na poprzednich edycjach ani ile wynosiły opłaty za uczestnictwo lub camping, tych danych organizator nie ujawnił w dostępnych materiałach.

Co wiadomo na pewno: rejestracje z pojazdami na HO26 są zamknięte. Jako widz wejście na teren zlotu było możliwe, szczegóły dotyczące wstępu dla zwiedzających organizator publikuje na oficjalnej stronie HO26. Następna edycja odbędzie się za cztery lata. Kto poważnie myśli o udziale ze swoim pojazdem, powinien obserwować komunikaty organizatora odpowiednio wcześnie, historia poprzednich edycji pokazuje, że limity wypełniają się szybko.

Najczęściej zadawane pytania

Kiedy odbywa się zlot VW w Hessisch Oldendorf?

Co cztery lata. Dziewiąta edycja, HO26, trwała od 25 do 28 czerwca 2026 roku. Kolejna odbędzie się za cztery lata.

Czy można było zgłosić pojazd na HO26?

Nie, rejestracje uczestników z pojazdami zostały zamknięte z powodu wyczerpania limitu miejsc przed samym wydarzeniem.

Czy można było przyjść jako widz bez własnego pojazdu?

Źródło potwierdza, że zlot jest dostępny dla zwiedzających, zamknięte były wyłącznie rejestracje dla uczestników z pojazdami. Szczegóły dotyczące wstępu dla widzów i ewentualnych opłat organizator publikuje na oficjalnej stronie HO26; materiał źródłowy nie podaje konkretnych kwot.

Ile kosztuje uczestnictwo lub nocleg na campingu?

Dostępne źródło nie zawiera informacji o kosztach wpisowego ani campingu. Aktualne stawki należy sprawdzić bezpośrednio na stronie organizatora.

Co to jest schwimmwagen pływający po Wezerze?

Schwimmwagen to zabytkowy pojazd amfibijny, zdolny poruszać się po lądzie i wodzie. Podczas HO26 kolumna tych pojazdów dotarła do przystani promowej w Großenwieden, gdzie odbyły się przejazdy na cel charytatywny.

Kto organizuje zlot?

Stowarzyszenie Volkswagen Veteranen Hessisch Oldendorf e.V., działające wyłącznie na zasadzie wolontariatu, jak sami określają swój cel: „Käferfreunde für Käferfreunde”.

Fot. Wolfgang Weiser / Pexels


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępni

Zobacz też

Więcej
Przeczytaj

Muscle car musi być ekologiczny: Dodge Charger świętuje 60-lecie z turboszóstką i wtyczką

Dodge Charger świętuje 60-lecie w obliczu paradoksu: kultowy muscle car musi teraz spełniać normy emisyjne. V8 zastąpiła turbodoładowana szóstka rzędowa z napędem 4×4, a obok spalinowego Scat Pack pojawił się elektryczny Daytona – według testu Handelsblatt pierwszy muscle car oferowany w wersji całkowicie elektrycznej. Czy emocje przetrwały transformację?

Dacia Spring drugiej generacji: dla kogo naprawdę, a dla kogo zdecydowanie nie

Dacia Spring drugiej generacji to wciąż najtańsze nowe auto elektryczne w Europie – wersja podstawowa kosztuje mniej niż 18 000 euro. Nowa platforma wspólna z Renault Twingo, europejska produkcja w Słowenii i większe nadwozie to realne postępy. Ale 250 km zasięgu WLTP i 50 kW ładowania DC jasno określają, dla kogo Spring jest dobrym wyborem, a dla kogo nie.

Hyundai Santa Fe piątej generacji: rodzinny SUV z charakterem czy zbyt drogi kompromis?

Piąta generacja Hyundaia Santa Fe stawia na kanciasty design, dwa napędy hybrydowe i nawet siedem miejsc. Niemieccy testerzy ocenili wersję hybrydową 239 KM pozytywnie – ale dane sprzedażowe każą zadać pytanie, czy to wystarczy, by przekonać kupujących.

Bateria elektryka po 150 tys. km wciąż prawie jak nowa. Co to znaczy, gdy chcesz kupić używanego EV?

Większość używanych elektryków po 150 tysiącach kilometrów zachowuje ponad 90 procent pierwotnej pojemności baterii – wynika z analizy austriackiej firmy Aviloo obejmującej ponad pół miliona testów. To znacznie więcej, niż wymagają gwarancje producentów. Ale różnice między egzemplarzami tego samego modelu mogą sięgać 13,5 punktu procentowego – i właśnie dlatego wskaźnik SoH powinien zastąpić przebieg jako główne kryterium oceny używanego elektryka.