Smart #5 Summit Edition to niemal pięciometrowy elektryczny SUV z napędem 4x4, który agrarheute przetestowało jako auto dla rolników, leśników i myśliwych. Architektura 800 V pozwala naładować baterię od 10 do 80 procent w 16 minut, zasięg na autostradzie przekracza 400 km, a cena jest niższa niż porównywalne wersje Skody Enyaq czy Kodiaq. Słabym punktem pozostaje dopuszczalna masa przyczepy wynosząca 1 600 kg — znacznie poniżej 2 400 kg osiąganych przez Audi Q6 czy BMW iX3. Dla polskiego kupującego kluczowe jest też pytanie o dostępność serwisu poza dużymi miastami.
Subaru Uncharted to drugi elektryczny model marki i najtańszy elektryk w jej historii – zbudowany na platformie Toyoty C-HR+, dostępny od 36 990 euro. Kompakt oferowany jest jako jedyny Subaru również z napędem wyłącznie na przód, bez silnika boksera i bez terenowego charakteru w tańszych wersjach. Topowa odmiana 4x4 z mocą 343 KM i sprintem do setki w 5,2 s to jedyna, która zachowuje cokolwiek z DNA dawnego Subaru. Największym atutem każdej wersji jest precyzja prowadzenia; słabą stroną – brak schowka na rękawiczki i frunku pod maską.
Ile euro kosztuje każdy kilometr zasięgu Twojego elektryka? ADAC porównał wszystkie dostępne modele tym jednym wskaźnikiem. Tesla Model 3 wygrywa z wynikiem 60 euro za km, ale ranking kryje zaskoczenia – i ważne lekcje dla polskiego kupującego.
Bernhard Theine, mistrz siodlarski z Rommerskirchen, pokonuje co najmniej 5000 km miesięcznie i testował Kię EV5 jako auto służbowe. Komfort jazdy ocenił wysoko, ale dopuszczalna masa holowana jest jego zdaniem zbyt niska jak na potrzeby rzemieślnika regularnie wożącego sprzęt na przyczepie.
Kia EV2 ma cztery metry, cenę od 26 000 euro i wnętrze z przesuwaną kanapą – czyli rozwiązania znane z droższych aut. SZ sprawdziła go w jeździe miejskiej i górskiej. Co to oznacza w praktyce dla polskiego kierowcy i dla kogo ten elektryk ma sens, a dla kogo zdecydowanie nie?
Analiza testów samochodów z moto.infor.pl pokazuje, że hybrydy i elektryki stanowią już ponad połowę testowanych modeli. Sprawdzamy, co to oznacza dla kupującego, dlaczego liftingi kryją więcej zmian niż widać i które pytania testy samochodowe rzadko zadają wprost.
EMW 340 Torstena Schmidta jeszcze niedawno był stertą złomu. Dziś lśni bielą i w sierpniu stanie przed zamkiem w Schwerinie, na pierwszym w historii zjeździe modeli BMW i EMW 340. To nie tylko pokaz zabytkowych aut, lecz lekcja powojennej historii przemysłowej Niemiec zapisana w blasze i chromie.
Elektryczny Mercedes C400 4Matic kosztuje ponad 67 tysięcy euro i wchodzi na rynek wyłącznie jako mocna, droga wersja szczytowa. To świadoma strategia: Stuttgart odpowiada na presję chińskiej konkurencji i BMW, wybierając lukratywny segment biznesowy zamiast walki ceną. 490 KM, zasięg do 800 km w normie i zawieszenie pneumatyczne – ale czy ta kombinacja uzasadnia cenę wyższą o ponad 12 tysięcy euro od spalinowego C200?
Garbus miał być autem dla każdego Niemca, ale przed wojną w wersjach cywilnych opuściło fabrykę zaledwie 630 pojazdów, wytworzonych z udziałem pracy przymusowej. Prawdziwy sukces Volkswagena zaczął się dopiero w 1945 roku, gdy brytyjskie wojsko ocaliło zakład przed rozbiórką z czysto pragmatycznych powodów. To historia obietnicy, która nie doszła do skutku w warunkach, dla których była tworzona, i globalnego koncernu, który zbudował się na jej powojennych gruzach.