Zeekr 7GT: chiński kombi ładuje szybciej niż BMW Neue Klasse i kosztuje mniej niż VW ID.7 Tourer

Zeekr to marka, której większość europejskich kierowców jeszcze nie zna, choć jej siostrzane marki, Volvo i Polestar, są w Europie od dekad. Teraz ten chiński oddział grupy Geely wchodzi na rynek niemiecki z modelem 7GT: kombi zaprojektowanym w Szwecji, zbudowanym w Chinach i wyposażonym w moc ładowania, przy której europejskie premiery wypadają blado.

Najwazniejsze:

Czytaj także: Audi, BMW i Mercedes skapitulowały w chińskich hybrydach. Co to oznacza dla europejskich kierowców?

  • Zeekr 7GT ma trafić do sprzedaży w Niemczech jeszcze w lipcu, na razie głównie dla klientów firmowych.
  • Według Handelsblatt 7GT ładuje się szybciej niż Audi A6 e-tron i VW ID.7 Tourer.
  • Cena startowa wynosi 47 990 euro, zasięg wynosi do 655 km.

Dlaczego Zeekr wchodzi do Europy właśnie teraz

Zeekr nie jest nowym graczem na Starym Kontynencie, marka działa już od kilku lat na rynkach sąsiadujących z Niemcami. Wejście na rynek niemiecki nastąpiło jednak dopiero na przełomie roku i nie jest przypadkowe. Europejski segment elektrycznych aut klasy wyższej jest w tej chwili szczególnie mało obsadzony: BMW nie zapowiedziało elektrycznego kombi i3 Touring, Mercedes nie mówi o elektrycznym T-Modelu klasy C. To luka, w którą Zeekr celuje modelem 7GT, skupiając się na początku na klientach firmowych i flotach, segmencie, gdzie decyzje zakupowe opierają się bardziej na twardych parametrach (koszt, ładowanie, zasięg) niż na rozpoznawalności logo.

Czytaj także: Xpeng G9 Long Range RWD – test na 1900 km przez Alpy: cena, ładowanie i realne zużycie

Dla polskiego obserwatora rynku to sygnał: jeśli marka zdoła zbudować wiarygodność w Niemczech wśród nabywców firmowych, ekspansja do Polski stanie się kwestią czasu. Na razie oficjalna sieć w Polsce nie jest dostępna.

Czytaj także: Smart #5 Summit Edition kontra błoto i hak: czy elektryczny SUV za mniej niż 60 000 euro sprawdzi się na polskim gospodarstwie?

Shooting brake zamiast kombi rodzinnego

Bryła 7GT jest płaska i smukła, z wyraźnie opadającą linią dachu. To forma bliska shooting brake, gdzieś między sedanem a kombi, gdzie estetyka bierze górę nad pojemnością. Bagażnik mieści 456 litrów, a pod przednią maską znajduje się dodatkowy schowek o pojemności do 65 litrów, tzw. frunk.

Czy 456 litrów to dużo czy mało? To pojemność, która w praktyce plasuje auto bliżej estetycznych shooting brake’ów niż przestronnych kombi rodzinnych. Kto wozi rowery, wózki lub regularnie jeździ z rodziną na długie trasy z dużym bagażem, może poczuć ograniczenia. Kto traktuje kombi jako elegancki samochód do jazdy służbowej z walizką i laptopem, 456 litrów wystarczy w zupełności. Shooting brake to więc plus dla tych, którzy cenią styl i aerodynamikę, i minus dla tych, którzy liczą każdy litr przestrzeni.

Pasażerowie z tyłu nie mają powodów do narzekań. Rozstaw osi zapewnia dużo miejsca na nogi, panoramiczny dach potęguje wrażenie przestronności, a fotel pasażera z przodu można przestawić elektrycznie z tylnego siedzenia. Drzwi otwierają się elektrycznie, co Handelsblatt odnotowuje jako funkcję spotykaną u europejskich producentów dopiero w wyższych przedziałach cenowych.

Wnętrze jest efektowne wizualnie, ale ubogie w fizyczne przyciski. Lusterka i kierownicę ustawia się przez ekran dotykowy lub kilka przycisków na kierownicy. Jak ocenia Handelsblatt, kierowcy niezwykli do obsługi przez smartfon mogą początkowo odczuwać dyskomfort, choć irytacja mija, gdy tylko rusza się w drogę.

Osiągi i prowadzenie: szwedzki charakter, chińska elektronika

7GT dostępny jest w dwóch wersjach napędowych: tylnonapędowej z mocą 310 kW (421 KM) oraz z napędem na cztery koła rozwijającym 475 kW (646 KM). Prędkość maksymalna wynosi 210 km/h. Topowa wersja wyposażona jest seryjnie w zawieszenie pneumatyczne z adaptacyjnym tłumieniem.

Według Handelsblatt prowadzenie robi pozytywne wrażenie. Na co dzień auto jest komfortowe i spokojne. Po przełączeniu w tryb Sport staje się wyraźnie bardziej angażujące, pewnie trzyma zakręty, a kierownica przekazuje realne informacje o drodze, co dziennik wyróżnia jako rzadkość wśród chińskich aut. Redakcja Handelsblatt wprost stwierdza, że tu widać wpływ szwedzkiego centrum rozwoju w Göteborgu.

450 kW przy ładowarce: największy atut i realna korzyść w trasie

Zasięg wynosi do 655 km. To wartość solidna, lecz nie rekordowa. Prawdziwym wyróżnikiem jest wysoka moc ładowania, dzięki której 7GT ładuje się szybciej niż Audi A6 e-tron i VW ID.7 Tourer.

Co to oznacza w praktyce? Wyższa moc ładowania bezpośrednio przekłada się na krótszy postój przy ładowarce. Kierowca, który regularnie jeździ trasami i korzysta z szybkich ładowarek, na przykład na trasie Warszawa–Berlin, odczuje różnicę realnie, nie tylko w tabelce specyfikacji. Warunkiem jest oczywiście infrastruktura obsługująca tak wysoką moc, która wciąż nie jest powszechna, ale szybko się rozwija. Dla porównania: Audi A6 e-tron i VW ID.7 Tourer ładują się wolniej i jednocześnie, według Handelsblatt, są droższe lub oferują mniejszy zasięg niż 7GT.

Systemy wspomagające: dużo możliwości, część irytuje, i nie jest to przypadek

Elektronika pochodzi z Chin i Handelsblatt ocenia ją jako znacznie przewyższającą konkurencję.

Cena i dostępność: na razie Niemcy, Polska w dalszej kolejności

Cena startowa wynosi 47 990 euro. Zeekr celuje przede wszystkim w firmy i floty, sprzedaż prywatna jest na razie wyjątkiem. Do końca roku marka planuje otwarcie co najmniej pięciu salonów w dużych miastach Niemiec, co ma otworzyć sprzedaż również dla klientów indywidualnych.

Dla polskich nabywców oficjalna sieć sprzedaży nie istnieje. Niemniej zestawienie jest czytelne: 7GT kosztuje mniej niż VW ID.7 Tourer i oferuje wyższą moc ładowania niż Audi A6 e-tron, które z kolei ma mniejszy zasięg od Zeekra. Jeśli marka zdoła zbudować sieć serwisową i zaufanie do obsługi posprzedażowej, a to będzie kluczowe pytanie dla każdego potencjalnego nabywcy, argumenty cenowe i techniczne są wyraźne.

Najczęściej zadawane pytania

Czy Zeekr 7GT jest dostępny w Polsce?

Na razie nie. Oficjalna sprzedaż rusza w Niemczech, początkowo głównie dla klientów firmowych. Ekspansja do Polski nie została jak dotąd zapowiedziana.

Ile kosztuje Zeekr 7GT i dla kogo jest przeznaczony?

Cena startowa wynosi 47 990 euro. Auto kierowane jest przede wszystkim do firm i nabywców flotowych. Sprzedaż prywatna jest na razie wyjątkiem.

Co wysoka moc ładowania 7GT oznacza w praktyce?

Wyższa moc ładowania oznacza krótszy postój przy ładowarce. Według Handelsblatt 7GT ładuje się szybciej niż Audi A6 e-tron i VW ID.7 Tourer. Korzyść jest realna wszędzie tam, gdzie infrastruktura obsługuje wysoką moc ładowania.

Jak Handelsblatt ocenia elektronikę i systemy wspomagające w 7GT?

Handelsblatt ocenia elektronikę i systemy wspomagające jako znacznie przewyższające konkurencję.

Fot. Willian Cittadin / Pexels


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępni

Zobacz też

Więcej
Przeczytaj

Dacia Spring drugiej generacji: dla kogo naprawdę, a dla kogo zdecydowanie nie

Dacia Spring drugiej generacji to wciąż najtańsze nowe auto elektryczne w Europie – wersja podstawowa kosztuje mniej niż 18 000 euro. Nowa platforma wspólna z Renault Twingo, europejska produkcja w Słowenii i większe nadwozie to realne postępy. Ale 250 km zasięgu WLTP i 50 kW ładowania DC jasno określają, dla kogo Spring jest dobrym wyborem, a dla kogo nie.

Hyundai Santa Fe piątej generacji: rodzinny SUV z charakterem czy zbyt drogi kompromis?

Piąta generacja Hyundaia Santa Fe stawia na kanciasty design, dwa napędy hybrydowe i nawet siedem miejsc. Niemieccy testerzy ocenili wersję hybrydową 239 KM pozytywnie – ale dane sprzedażowe każą zadać pytanie, czy to wystarczy, by przekonać kupujących.

Bateria elektryka po 150 tys. km wciąż prawie jak nowa. Co to znaczy, gdy chcesz kupić używanego EV?

Większość używanych elektryków po 150 tysiącach kilometrów zachowuje ponad 90 procent pierwotnej pojemności baterii – wynika z analizy austriackiej firmy Aviloo obejmującej ponad pół miliona testów. To znacznie więcej, niż wymagają gwarancje producentów. Ale różnice między egzemplarzami tego samego modelu mogą sięgać 13,5 punktu procentowego – i właśnie dlatego wskaźnik SoH powinien zastąpić przebieg jako główne kryterium oceny używanego elektryka.

Jaguar E-Type: wyścigowe DNA w cywilnym ciele, które zrewolucjonizowało motoryzację

Jaguar E-Type debiutował w 1961 roku jako auto wyrosłe z toru wyścigowego, które jednocześnie wygrywało w estetyce i wymuszało zmiany technologiczne u konkurencji. Brak klasycznej ramy drabinkowej, masa zaledwie 1315 kg i silnik XK produkowany przez 44 lata – to konstrukcja, która wyprzedziła swoje czasy. Do dziś dzieli fanów sporem o niepotwierdzony cytat Ferrariego i osiąga na aukcjach ceny liczone w milionach dolarów.